piątek, 18 stycznia 2013

Od czego zacząć?


Kiedy sięgam pamięcią wstecz, wydaje mi się, że zaczęłam bardzo, bardzo wcześnie. Choć byłam wychowywana w wierze katolickiej i głębokim przekonaniu o jej słuszności, miałam wrażenie, że nie dostałam wszystkich odpowiedzi i coś mi tu nie gra. (bynajmniej nie zamierzam namawiać Cię teraz do zmiany wiary! Rozważam tylko mój pojedynczy przypadek).

Skoro intuicja podpowiadała mi, że to jeszcze nie to, zaczęłam szukać. Czytałam prace wybitnych filozofów, interesowałam się religiami świata i wertowałam encykliki Jana Pawła II. Przez kilka lat studiowałam nawet teologię chrześcijańską!

Jednak pierwszą rzeczą, która sprawiła, że serce mi zadrżało z podniecenia, była "Potęga podświadomości" Josepha Murphyiego. (podniecają mnie oczywiście też inne rzeczy, ale w kwestiach filozoficznych, można powiedzieć, że z Murphym straciłam swoje dziewictwo:))
Potem było już z górki. Czasem miałam wrażenie, że wartościowe książki same wpadają mi w ręce.

I tak trwał mój rozwój aż do czasu, gdy trzy lub cztery lata temu zobaczyłam "Sekret". To był prawdziwy przełom. Prawie się poryczałam, oglądając go z moim bratem. Zupełnie jakby ktoś ubrał w słowa to, co od dziecka czułam, ale czego nie umiałam sama opisać. Byłam wstrząśnięta. Znalazłam coś, czego szukałam przez ponad dwadzieścia lat.

Jeśli i Ty zastanawiasz się, od czego zacząć, z całego serca polecam powyższe pozycje. Może nawet lepiej, jak na pierwszy ogień sięgniesz po "Sekret"...

A kto już widział i czytał,... niech zobaczy jeszcze raz. Gdybyś już żył Sekretem, nie siedziałbyś teraz przed komputerem:) Do źródła trzeba wracać. Ja wracam średnio co sześć miesięcy i jak do tej pory nigdy źle na tym nie wyszłam:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Może Ci się spodobać