piątek, 18 stycznia 2013

Plany czy postanowienia?


Każde słowo jest przez nasz mózg w pewien sposób warunkowane. W większości przypadków to uwarunkowania indywidualne (może właśnie dlatego z niektórymi tak trudno się dogadać:)). Są jednak wyrazy, na które większość zareaguje podobnie, np słowo "spróbuj" i wszystkie jego odmiany - warunkują niepowodzenie. "Spróbuję to zrobić", "spróbuję to sprawdzić", itp.
"Problem" wcale nie motywuje nas do znajdowania rozwiązań, ale "wyzwanie" sprawia, że intuicyjnie zaczynamy szukać okazji, by temu wyzwaniu sprostać.

Wniosek z tego taki, że sposób, w jaki nazywany daną sytuację, zbiór okoliczności, czy nawet daną rzecz, w naszej głowie warunkuje klęskę lub powodzenie.

Znam już siebie trochę i dlatego nie robię postanowień. Mój mózg najwyraźniej traktuje je jako coś, czego nie da się wykonać. Robię za to plany. Słowo "plan" mam zakodowane pozytywnie. Podświadomie przystępuję do ich realizacji.

W tym roku planów mam sporo i wszystkie zapisane. Ale o planach w ogóle i o mocy słowa pisanego, kiedy indziej:)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Może Ci się spodobać