piątek, 8 marca 2013

Zadziałała magia


Kilka dni temu spotkało mnie coś niezwykłego. Pracowałam wtedy w galerii. Ruch był niewielki, więc dziergałam kolczyki do Usłanej różami. W pewnym momencie do sklepu weszła kobieta - około pięćdziesięciu lat, zadbana, dość ładna, skromnie ubrana. Przywitała się uprzejmie i zaczęła oglądać naszą biżuterię. Spodobały jej się jedne z kolczyków. Zaproponowałam, żeby przemierzyła. Przyłożyła je do ucha. Widziałam, że bardzo jej się podobały; były wyraziste i nieco ekstrawaganckie.
- Tylko czy w moim wieku wypada takie nosić... - rzuciła dość smutnym tonem i odwiesiła je na miejsce.
Raczej nie mówię ludziom takich rzeczy, bo nie po to tam jestem, ale tym razem, coś mnie tknęło i się odezwałam:
- Życie jest zbyt krótkie, żeby się zastanawiać, co wypada, a co nie.
Klientka spuściła wzrok i zadumała się chwilę. Pomyślałam, że uznała moje słowa za niestosowne, gdy ta powiedziała:
- Trafiła pani w samo sedno. Wczoraj miałam pogrzeb.
Dopiero w tym momencie dostrzegałam, że przecież od stóp do głów ubrana jest na czarno a oczy ma zapuchnięte i zaczerwienione.
- Strasznie mi przykro - wydusiłam z siebie pierwsze, co przyszło mi do głowy.
- Nigdy wcześniej u pani nie byłam, ale teraz pomyślałam, że wejdę, bo może tu zaczerpnę trochę pozytywnej energii - odezwała się znowu.
Oniemiałam z wrażenia. Uśmiechnęłam się do niej najcieplej, jak potrafiłam.
- Bardzo dobrze pani trafiła - zapewniłam ją.

Rozmawiałyśmy niemal godzinę, nie o przemijaniu (ludzie w takich sytuacjach mają zazwyczaj wystarczająco dużo czasu, bo pochylać się nad tego typu kwestiami), lecz o dwóch kotach tej pani, o naszych artystach, o tym, jakie można mieć oryginalne pomysły na prezent... Zaczęła się uśmiechać. Widziałam, że czuła się dobrze, że skupiła się na czymś nowym.

To wszystko była naprawdę niesamowite i wiem z całą pewnością, że nie było przypadkiem. Ja chciałam pomagać ludziom, zarażać pozytywną energią, ona potrzebowała pomocy i pozytywnej energii. Przez tych kilkadziesiąt minut poczułam, że zrobiłam coś bardzo ważnego i bardzo dobrego. Nie piszę tego, by się przechwalać, ale by podzielić z Wami moją radość. Gdy opowiedziałam tę historię mojemu Krzyśkowi, uściskał mnie - wiedział, że zadziałała magia.



 pozytywne myślenie; psychologia pozytywna; endorfiny; endorfina; inspiracje; motywacja; neurolingwistyka; NLP; podświadomość; prawo przyciągania; rozwój osobisty; techniki motywacyjne; motywujące teksty; inspirujące teksty; myśl pozytywnie; afirmacja; cytaty; sentencje; złote myśli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Może Ci się spodobać