wtorek, 30 lipca 2013

Opowiedz mi o innych, a powiem Ci, kim jesteś


Wiecie, że percepcja, tak w zasadzie jest projekcją. Prościej mówiąc: to, co postrzegacie, i jak to postrzegacie, mówi o tym, kim WY sami jesteście. Nasze opowieści o innych ludziach są tak naprawdę opowieściami o nas.

Ale dupek!
Jakie krzywe nogi...
Co za idiota...
Totalna ciapa.
Ale z niego maruda.
Co za głupia bździągwa...

Możesz powiedzieć: nie prawda, ja nie jestem gruba, tylko widzę grube baby. To właściwa reakcja na to, o czym przed momentem przeczytałaś. Organizm uruchomił mechanizm obronny, ponieważ właśnie próbuję uświadomić Ci coś nowego, czego on jeszcze nie zna, czego się obawia, z czym nie czuje się dobrze i pewnie. Jednocześnie muszę Cię rozczarować: reagujesz na "grube baby" i zauważasz "grube baby", ponieważ w głębi duszy czujesz się "grubą babą" - bez względu na to, czy przyznajesz się do tego przed samą sobą, czy nie.

Wsłuchaj się dziś w to, co mówisz o innych ludziach. Zajrzyj w głąb siebie, nawet, jeżeli obawiasz się, że może Ci się to nie spodobać.


(źródło zdjęcia: nieznane)

poniedziałek, 29 lipca 2013

Gdy uczeń jest gotowy, znajdzie się nauczyciel


W czerwcu mój znajomy poleciał ze swoją kobietą na urlop. 3 tygodnie w ciepłych krajach - super!
Nim opuścił Polskę, wpadliśmy na siebie niechcący.

- Co będziecie robić na wyjeździe? - zapytałam.
- Nie mamy konkretnych planów. Totalny spontan. Chyba oboje tego potrzebujemy. No ale znając Asię, to połowę tego czasu spędzimy szwendając się po plażach - zażartował. - A co u ciebie?
- Bardzo dobrze.
- Czytam Twojego bloga... To znaczy nie wszystko, ale od czasu do czasu. Fajnie piszesz... ale na mnie to nie działa...
- Nie? - zaśmiałam się, próbując udać oburzenie.
- Mi to chyba potrzebny jest prywatny guru.
- Nie jest, mówię ci.
- Powiadasz?
- Hmm - posłałam mu szelmowski uśmieszek.
- Dobra, będę leciał. Przywieźć ci coś z wakacji? - zapytał na wpół poważnie.
- Tak! Napełnij dla mnie butelkę.
- Yyyy... Wolałbym raczej opróżnić butelkę za twoje zdrowie.
- To wieczorem, a w dzień napełnij dla mnie butelkę kamykami z plaży - powiedziałam totalnie serio.
Nie bardzo wiedział, jak wybrnąć z sytuacji.
- Yyyy... Dobra... Zobaczę, co da się zrobić.

Po powrocie przysłał mi maila:

"Hej, dziwna kobieto:)

Próbowaliśmy z Asią napełnić butelkę, ale nie udało nam się do końca. Kamyki były za duże i większość z nich nie chciała przejść przesz szyjkę. Ale już chyba wiem, o co Ci z tym chodziło:)

Trzymaj się!"

Jest takie powiedzenie: "gdy uczeń jest gotowy, znajdzie się nauczyciel". Niejeden z nas chciałby mieć swojego prywatnego guru, ale nawet jeżeli go nie mamy, czy to powstrzyma nas przed zmianami?...

Większość z wybitnych osobistości tego świata, nie miała jednego nauczyciela, lecz zbierała malutkie lekcje tam, gdzie tylko mogli je zebrać. Einstein każdego dnia wiele czasu poświęcał na dziękowanie w myślach za te całe tabuny ludzi, dzięki którym doszedł tak daleko.

Twoim "małym" nauczycielem może być inspirująca rozmowa, książka, blog... - wszystko, dzięki czemu możesz urosnąć. Zbieraj te lekcje - z nich tworzysz swojego osobistego guru.

(źródło zdjęcia: Zszywka.pl)

piątek, 26 lipca 2013

Jesteś tym, co praktykujesz


Kilka lat temu, gdy przerabiałam "Potęgę podświadomości", odwiedziła mnie znajoma. Wzięła książkę leżącą na biurku i przeczytała zdanie z jednej ze stron: "Jesteś tym, o czym myślisz przez cały dzień".

- Czy to znaczy, że jeżeli cały dzień myślałam o kebabie, to jestem kebabem? - zapytała w żartach:)

Murphy miał raczej co innego na myśli:) Jesteśmy tym, co praktykujemy.

Większość z nas praktykuje niewiarę w siebie oraz powstrzymywanie się przed realizacją własnych marzeń. Potem najczęściej mamy pretensję do samych siebie, że tak świetnie nam to wychodzi:)

Praktyka czyni mistrza - w każdej dziedzinie życia. A co Ty praktykujesz na co dzień?

(źródło zdjęcia: Simplereminders.com)

środa, 24 lipca 2013

Majka i odchudzanie


Majka postanowiła wreszcie wziąć się za siebie. Od dawna miała poważny problem z nadwagą, od dawna była tego świadoma, ale dopiero teraz postanowiła "coś" z tym zrobić.

Miała genialną motywację. Dużo czytała na temat tego, co jeść, jak jeść, co ćwiczyć i jak ćwiczyć. Codziennie przeglądała zdjęcia szczupłych dziewczyn i marzyła, że kiedyś też będzie tak wyglądała.

Minął rok. Majka stanęła na wagę, spojrzała w lustro i... i nic się nie zmieniło.

Co Majka zrobiła źle? Przecież miała tak obszerną wiedzę z zakresu zdrowego żywienia i fitnessu...

Odpowiedź jest prosta: Majka nie praktykowała niczego, o czym czytała. Majka nie ćwiczyła!

Z rozwojem osobistym jest podobnie. Możesz czytać do woli, ale pewnych rzeczy nie osiągniesz bez regularnych ćwiczeń. Zrób dziś więc choć jedno ćwiczenie opisane na blogu.

Dobrego dnia dla Was!


(źródło zdjęcia: Zszywka.pl)

poniedziałek, 22 lipca 2013

Odzew do młodzieży


Gdy byłam nastolatką, otaczali mnie ludzie, którzy nie wierzyli w marzenia. "Musisz mieć stałą pracę, najlepiej u kogoś." "Nie warto ryzykować; lepiej trzymać się czegoś bezpiecznego." "Udaje się tylko tym, którzy mają szczęście". "A jeśli sobie nie poradzisz?". "Jest trudno." "Nie wychylaj się." "Bądź pokorna."

Słyszałam tego typu stwierdzenia bardzo często. Nie miałam wsparcia w realizacji marzeń. Nikt nie powiedział mi nigdy: "dasz radę! nie poddawaj się! uda Ci się!" Co więcej, był czas, gdy uwierzyłam w te wszystkie bzdury.

Nie mam wcale żalu do tych ludzi - mówili to, w co wierzyli i tak, jak sami byli wychowani. Ich opinie były wyrazem ich doświadczeń i decyzji żywicowych. Zastanawiałam się jednak wielokrotnie, gdzie byłabym dzisiaj, gdybym od początku miała wsparcie. Jak wiele mogłabym osiągnąć do dnia dzisiejszego?...

To, co było, nie ma już znaczenia. Nazywam to wszystko: "jednym wielkim >>i co z tego?<<" :)

Niemniej, jeżeli jesteś młodą osobą, to wiedz, że możesz osiągnąć wszystko, o czym tylko zamarzysz! Możesz być, kim tylko zapragniesz! Możesz robić, na co tylko masz ochotę! Masz w sobie nieodkryty potencjał, a na swojej drodze morze możliwości! Dasz radę! Uwierz w siebie! Jesteś wspaniałym człowiekiem!

(źródło zdjęcia: Zszywka.pl)

niedziela, 21 lipca 2013

Historia pewnego kapelusza


Szykowałam dla Was inny post, ale gdy w piątek wydarzyło się TO, wiedziałam, że muszę TO jak najszybciej opisać.


Wpis ten dedykuję Kasi, która stała się jasną cząstką oszałamiająco działającego wszechświata.


Kasię poznałam jakiś czas temu - nie osobiście w prawdzie, ale korespondencyjnie:) Trafiła na mojego bloga i wysłała mi maila. Od tamtej pory korespondujemy ze sobą.

Pewnego razu Kasia napisała, że znalazła coś, co bardzo chciałaby mi podarować. Możecie się domyślać, że nie wiedziałam, jak się zachować w takiej sytuacji. W sumie to obca osoba, która chcę mi coś dać:) Stwierdziłam jednak, że moje reakcje świadczą tylko i wyłącznie o mnie, a nie o jej intencjach. Ja też przecież czasem tak robię, że chcę coś komuś dać, ot tak, bo mogę:)

Kasia nalegała, więc podałam jej adres do wysyłki (mieszkamy w dwóch różnych miejscach w Polsce) i, zajęta innymi rzeczami, zupełnie zapomniałam o całej sprawie.

Wczoraj listonosz przyniósł mi paczkę. Była duża. Zamawiam zazwyczaj kawałek tkaniny na sukienkę lub koraliki do wyrobu biżuterii, więc zdziwiłam się mocno. Co to za pudełko?...

Spojrzałam na adresata i momentalnie przypomniała mi się nasza korespondencja. Otworzyłam i moim oczom ukazał się przepiękny kapelusz. I musicie wiedzieć, że jest to niezwykły, ABSOLUTNIE niezwykły kapelusz. Dlaczego?

Po pierwsze: uwielbiam kapelusze. Jestem właścicielką sporego ich zbioru, który regularnie noszę. Nie mam jednak pojęcia, skąd Kasia mogła to wiedzieć. Nigdy o tym nie wspominałam. Jak to się stało, że wybrała akurat kapelusz?!

Po drugie: od kilku tygodni szukałam DOKŁADNIE takiego modelu kapelusza. Nie podobnego, ale DOKŁADNIE takiego Z tym, że ten od Kasi jest piękniejszy; przerósł moje najśmielsze kapeluszowe oczekiwania! Jest prześliczny! Jak to się stało, że wybrała akurat TEN kapelusz?

Po trzecie: za dwa tygodnie wyjeżdżam na urlop, podjęłam więc decyzję o sumiennym oszczędzaniu do tego czasu. Było więc jasne, że nie kupię sobie nowego kapelusza. Jak to się stało, że Kasia podarowała mi go akurat w takim momencie?!

Jestem oszołomiona! Wiem, że w życiu nie ma przypadków, wiem, że działa Prawo przyciągania - pamiętam o tym codziennie, ale takie sytuacje są dla mnie niczym objawienie. Patrzę na ten kapelusz jak na jakiś cud, jak na znak:) Bo to jest kapelusz, jest piękniejszy niż mogłabym to sobie wyobrazić, jest idealny dla mnie i dotarł do mnie akurat w takim momencie!...

Tak działa Wszechświat: gdy mamy jasną intencję i nastawienie do niej adekwatne, gdy umiemy odpuścić, zaskakuje nas rezultatem lepszym niż oczekiwania i robi to w najszybszy i najbardziej harmonijny z nami sposób.

Kasiu, DZIĘKUJĘ!!!

(źródło zdjęcia: nieznane)

czwartek, 18 lipca 2013

50 złotych w portfelu


Jak idzie Wam programowanie Waszych termometrów bogactwa?:) Dziś mam dla Was ćwiczenie, które może w tym pomóc.

Zastanów się, jaką kwotę jesteś przyzwyczajony mieć zazwyczaj w portfelu. Takie "zaskórniaki", które zawsze się ma na wypadek nagłej potrzeby kupienia/zapłacenia za cokolwiek. Być może wcale nie masz takich pieniędzy. Od dziś zaczniemy to zmieniać.

Usiądź wygodnie, zamknij oczy i wyobraź sobie dokładnie swój portfel. Zobacz wszystkie jego szczegóły. Poczuj, że trzymasz go otwartego w dłoni. Zaglądasz do środka, a tam pięćdziesiąt złotych. Jakie to uczucie mieć te pięćdziesiąt złotych? Jakie to uczucie mieć pewność, że zawsze będziesz miał w portfelu te pięćdziesiąt złotych? Cokolwiek kupisz, one zawsze tam będą. Jak się z tym czujesz?

Wracaj do tych odczuć za każdym razem, gdy przychodzi Ci za coś płacić. Zadawaj sobie w myślach pytania (jak te powyżej).

Daj sobie dzień lub dwa, daj sobie nawet tydzień na dokładne przyzwyczajenie się do tego uczucia, że cokolwiek by się nie działo, w portfelu zawsze masz pięćdziesiąt złotych, z którymi możesz zrobić, co tylko zechcesz.

Gdy poczujesz się pewnie z nowym przekonaniem, podwyższ kwotę, np. do stu złotych. Ponownie zadaj sobie pytania pomocnicze, ponownie wizualizuj i daj sobie trochę czasu na wchłonięcie nowego obrazu: masz w portfelu stówkę na waciki!:)

Oczywiście zaczynaj od kwoty, która jest dla Ciebie akceptowalna. Mój znajomy jest bowiem przyzwyczajony do noszenia w portfelu tysiąca złotych. Wyobrażanie sobie więc "tylko" pięćdziesiątki, raczej nie wpłynie na niego pozytywnie:)

Baw się tym i przy każdej okazji, gdy masz styczność z pieniędzmi, zastanów się przez kilka sekund, jakie to uczucie, mieć zawsze pieniądze w portfelu.

(źródło zdjęcia: nieznane)

środa, 17 lipca 2013

Marzenia = wyzwania


Nikt za Ciebie nie spełni marzeń. Nie bardzo wiem, dlaczego utarło się, że "marzenia się spełniają". Nie, to nie prawda - marzenia się spełnia.

Spójrz prawdzie w oczy: jeżeli o czymś marzysz, to znaczy, że jeszcze tego nie masz. Gdybyś to miał, nie marzyłbyś o tym. Inaczej, można powiedzieć, że nie zdobiłeś do tej poty tego, co powinieneś zrobić, by osiągnąć to, czego pragniesz (ok, to chyba nie uprościło Wam zrozumienia:))

Zastanów się dziś, jakie masz podejście do swoich marzeń. Co o nich sądzisz? Może myślisz, że to coś nieosiągalnego... Może myślisz, że to coś odległego... Może myślisz, że Tobie się raczej nie uda...

Bardzo często masz mózg widzi marzenia jako odległy punkt w krainie naszej wyobraźni. Spróbuj zmienić ten sposób postrzegania. Wykonaj ćwiczenia z asocjacji i pamiętaj: marzenia = wyzwania. Czy jesteś gotowy podjąć wyzwania? = Czy jesteś gotowy spełnić marzenia?

(źródło zdjęcia: Zszywka.pl)

wtorek, 16 lipca 2013

Moc słowa pisanego


Mózg kocha konsekwencję i ciągłość. Dlatego uwielbiamy nasze przyzwyczajenia - jakkolwiek irracjonalne by nie były:) W "oczach" mózgu każdy wysiłek fizyczny czy psychiczny jaki wykonamy, każda "praca" włożona w zrobienie czegoś, powinna mieć konsekwencje. To nawet logiczne i całkiem praktyczne. Po co bowiem tracić cenną energię na coś, co ma się nie przydać w przyszłości, na coś, co ma być tylko na chwilę i zaraz się skończyć?

Dlatego warto zapisywać rzeczy ważne. Warto! Zapisanie jest "pracą", jest zużytą energią. Bądź spokojny, Twój mózg nie pozwoli, żeby ta energia została spożytkowana na marne. Podświadomie będzie szukał realizacji tego, co napisałeś, będzie szukał konsekwencji, aż wreszcie ją znajdzie.

Zapisz dziś na kartce swoje cele na najbliższy miesiąc. Aby Twoja podświadomość mogła zaspokoić swoje potrzeby, będzie musiała te cele zrealizować.

(źródło zdjęcia: nieznane)

poniedziałek, 15 lipca 2013

Inspiracje








(źródło zdjęć: Zszywka.pl)

Drobna zmiana kierunku


Po dwóch równoległych drogach z tą samą prędkością jadą dwa samochody. W pewnym momencie jedna z dróg skręca nieznacznie. Odchylenie jest naprawdę niewielkie, pod kątem zaledwie kilku stopni. Gdzie dotrze samochód który jechał po tej drodze? Jak daleko będzie od drugiego auta?

Każda, nawet bardzo mała zmiana ma znaczenie - z perspektywy czasu nawet bardzo duże. Każda mała zmiana, z perspektywy czasu może stać się wielką zmianą.

Traktuj siebie holistycznie. Gdy boli Cię ząb, czy czujesz się źle tylko w obrębie zęba? Gdy jesz zdrowo, czy tylko Twój żołądek czuje się zdrowo?

Odrzuć myśli w stylu: "ech, po co zmieniać przekonania?", "po co dziś myśleć pozytywnie?", "co to da?"...

Zmieniaj drobiazgi; w końcu to z nich zbudowane są największe rzeczy. Krzesło, na którym teraz siedzisz, to zbiór niewidocznych gołym okiem atomów, to zbiór energii...

  (źródło zdjęcia: Zszywka.pl)

niedziela, 14 lipca 2013

Ćwiczenie na dziś


Ukierunkujmy trochę nasze mózgi:) Skłońmy je do zmian i do szukania rozwiązań. Niech zaczną działać z nową konsekwencją - konsekwencją prowadzenia nas do świadomych celów.

(Nie ograniczaj się jedynie do przeczytania tego ćwiczenia. Poświęć na to pięć minut.)

Wyobraź sobie, że się budzisz i stwierdzasz, że Twoje życie jest dokładnie takie, o jakim marzysz.

Gdzie jesteś?
Z kim jesteś?
Co robisz?
Co się zmieniło?
Jak się czujesz?
Co słychać w sferze finansów?
Jak tam Twoje sprawy zawodowe?
Kogo kochasz?

Właśnie wysłałeś do Wszechświata potężny sygnał. Obrałeś nowy kierunek. Już zawsze podążaj tą drogą.


(źródło: Zszywka.pl)

piątek, 12 lipca 2013

Syndrom raju


Wiecie, że istnieje coś takiego, jak "syndrom raju". Występuje on, jeżeli nagle okoliczności okazują się oszałamiające, wspaniałe, znacznie przewyższają nasze oczekiwania i - co najważniejsze - są lepsze niż nasz wizerunek wewnętrzny.
Na pewno słyszeliście o gwiazdach, które szybko zrobiły karierę, ale skatowały się doszczętnie autodestrukcyjnymi zachowaniami, lub o przypadkowych milionerach (na przykład tych, którzy wygrali w totka), ale w beznadziejnie głupi sposób błyskawicznie roztrwonili majątek. A może Ty też cierpisz na "syndrom raju", gdy spotykasz wymarzonego partnera, ale sabotujesz szczęśliwe życie z nim, ponieważ uważasz, że na niego nie zasługujesz?...

Nasza podświadomość nie jest w stanie znosić sprzeczność. Jeżeli czujesz się biedny, a odziedziczysz fortunę, nie zmieniając swojego nastawienia do pieniędzy, to idę o zakład, że szybko wszystko stracisz.

Początek dobrobytu, powodzenia, sukcesu, miłości zawsze jest w tym samym miejscu - w Tobie. Jesteś glebą, NA której może wzrosnąć i BEZ której nie może dla Ciebie wzrosnąć. Nie da się wyrwać skądkolwiek drzewa i przesadzić go na niesprzyjający grunt. Drzewo zaczyna się od kiełkującego nasiona. Przygotuj się, by je zasiać. Niech rośnie w Tobie.

(źródło zdjęcia nieznane)

czwartek, 11 lipca 2013

Wszystko jest możliwe


6 maja 1954 roku Roger Bannister przebiegł milę w czasie krótszym niż cztery minuty. Wcześniej, przez całe stulecia, sądzono, że to absolutnie niemożliwe.
W ciągu roku od tego osiągnięcia, trzydzieści siedem osób na świecie zrobiło dokładnie to samo. W roku następnym takie wyniki osiągnęło ponad trzystu biegaczy.

Wszystko wydaje się niemożliwe, dopóki ktoś pierwszy tego nie zrobi.

"To, co obecnie jest dowiedzione, kiedyś było niemożliwe"
William Blake

(źródło zdjęcia: Zszywka.pl)

pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli

środa, 10 lipca 2013

Weź się w garść


"Jestem tylko obserwatorem" uważa większość ludzi. Ich zdaniem, myśli bezwiednie pojawiają się i znikają w ich głowach, a dopadające ich stany emocjonalne, to coś, na co nie da się nic zaradzić, co trzeba "jakoś przeczekać".

Bardzo przygnębiająca perspektywa, bo nie jesteś wtedy wolny; jesteś zależny od tego, co pojawia się w Twojej głowie, na domiar złego, najczęściej z całkowicie od Ciebie niezależnych powodów. Dla innych jest to natomiast życiowy wybór: nie chcę brać odpowiedzialności za swoje życie, bo jestem leniwy, bo jestem lękliwy, bo...

Ale dość tego! Zapamiętaj raz na zawsze: jeśli potrafisz zamknąć oczy, mówić do siebie i innych, poruszać swoim ciałem, to znaczy, że jesteś w stanie kontrolować swój sposób myślenia i zachowania i żyć wymarzonym życiem. Weź się w garść. Tylko Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie.


(źródło zdjęcia nieznane)

wtorek, 9 lipca 2013

Szybkie zmiany


Wiecie, że przekonanie, jakoby zmiana wymagała długiego czasu, jest mitem? Powstał on około stu lat temu, kiedy Freud i jego poglądy zdominowały leczenie chorób psychosomatycznych. Do dziś (pewnie nie tylko ja) zachodzę w głowę, jak mogło do tego dojść, skoro celem analizy freudowskiej nie jest wcale wyleczenie pacjenta, lecz pomoc w ustaleniu, dlaczego jest, jaki jest.

Pamiętajmy więc, że możemy szybko zmienić nasz stan umysłu, nasze przyzwyczajenia, nasze przekonania. Nie potrzeba miesięcy, żeby oduczyć się krytykowania samego siebie, wyleczyć z poczucia winy, nauczyć bycia pewnym siebie. Trzeba tylko nad tym popracować.


piątek, 5 lipca 2013

Bądź szczery wobec samego siebie


Wspominałam już, że mózg trzyma się pewnych przekonań, tylko jeżeli widzi w nich jakieś korzyści. Możesz powiedzieć: "nie prawda; jakie niby korzyści mam z chronicznej nieśmiałości?". Nie wiem, ale Ty możesz się tego dowiedzieć. Jeżeli próbowałeś już spisać swoje przekonania na temat bycia nieśmiałym, oraz bycia pewnym siebie, a nadal nie dotarłeś do sedna problemu, zrób następujące ćwiczenie:

1. Podziel kartkę papieru na pół.
2. Na górze pierwszej kolumny zapisz pytanie: jakie mam korzyści z bycia nieśmiałym.
3. W drugiej kolumnie zapisz: "jakie są minusy bycia pewnym siebie".

Gdy zadajemy mózgowi pytanie, on zawsze znajdzie odpowiedź, może natychmiast, a może po jakimś czasie - wszystko zależy, na ile jesteś szczery sam se sobą (ego może się bowiem bronić przed poznaniem prawdy:)) W końcu będziesz jednak wiedział, dlaczego podświadomie sabotujesz swoje działania. I - uwierz mi - te odpowiedzi mogą Cię zaskoczyć:) Ja przerabiałam w ten sposób kilka przekonań i wnioski naprawdę mnie zadziwiły. Nie wpadłabym na nie "ot tak".

Niedługo opowiem też, jak zintegrować pozornie sprzeczne przekonania, a dziś życzę Wam szczerości wobec samych siebie, bo to daje klucz do wolności.

 

środa, 3 lipca 2013

Jak bumerang


Do dobrych rzeczy wracam jak bumerang. Wracam do inspirujących książek, motywujących filmów, ciekawych ćwiczeń, ulubionych miejsc.Nawet tego bloga przeczytałam raz jeszcze od początku!:)

Powroty dają nową perspektywę, pozwalają wyraźnie zobaczyć, co się zmieniło, a co nie, odświeżają pamięć, motywują.

Do pozytywnych rzeczy wracajmy jak bumerangi:)

(zdjęcie zapożyczone z: tapetus.pl)

Może Ci się spodobać