piątek, 2 sierpnia 2013

Efekt eureki


Moja znajoma przez półtora miesiąca pracowała nad swoimi przekonaniami. Po tym okresie z rozżaleniem stwierdziła, że nie ma efektów.

- Dlaczego tak uważasz? - zapytałam.
- No bo nie doznałam żadnego olśnienia. Nie było żadnego "wow!", nic z tych rzeczy.
- A jesteś pewna, że musi być?
- No... yyy... chyba tak...

Mnóstwo ludzi oczekuje "efektu eureki", wielkiej iluminacji, fajerwerków, ale... one wcale nie muszą wystąpić, żebyśmy zmienili cokolwiek w swoim życiu.

Większość Twoich nawyków i przekonań, to efekt drobnych działań, gdy powtarzałeś te same schematy. Twoje zadanie, to nie oczekiwanie na eurekę, ale praktykowanie drobnych działań (w codziennym życiu), tyle że w oparciu o lepsze schematy. "Efekt eureki" może wystąpić, gdy podążasz tą drogą lecz równie dobrze wcale nie musi go być.

BARDZO RZADKO wygląda to tak:

Chcę pokochać samego siebie -> efekt eureki - > praktykowanie nowych nawyków kochania siebie.

W WIĘKSZOŚCI PRZYPADKÓW wygląda to tak:

Chcę pokochać samego siebie -> praktykuję nowe nawyki kochania samego siebie - > efekt eureki

Poprosiłam moją znajomą, by zapisała swoje obecne przekonania i porównała je z zapiskami sprzed półtora miesiąca. Różnica była kolosalna... nawet bez eureki:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Może Ci się spodobać