poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Strefa szycia


Od dziecka marzyłam o tym, by szyć sobie ubrania. Miałam głowę pełną pomysłów. Projektowałam jak szalona.
Przez wiele lat nie udało mi się zrealizować tego marzenia, aż wreszcie, w 2010 roku kupiłam maszynę. I przez pierwszych dwanaście miesięcy w zasadzie nawet do niej nie siadłam... Później zaczynałam szyć, ale nigdy nie kończyłam swoich dzieł. Wszystko odkładałam na potem. Jednocześnie wciąż miałam ogromne pragnienie, by szyć, szyć i jeszcze raz szyć. A więc zaczynałam kolejną rzecz i znów po dobrnięciu do pewnego etapu, odkładałam ją do pudła z napisem: "rzeczy do wykończenia".

Uwierzcie, że wiele czasu zajęło mi zrozumienie, o co w tym wszystkim chodzi. Dlaczego jestem zamknięta w jakimś obłudnym schemacie działania?

Dziś wiem, że pewne etapy szycia leżały poza moją sferą komfortu. Były nowe, były trudne, wymagały cierpliwości, uczenia się i pogodzenia się z tym, że nie wiadomo, czy wyjdzie za pierwszym razem. Gdy to zrozumiałam, stałam się bardziej świadoma swoich - dotychczas tylko podświadomych - zachowań. Teraz, kiedy czuję, że coś w mojej głowie szepce: "może odłóż to na potem", jest to znak by zrobić to właśnie teraz. I gdy już to zrobię, to dosłownie rozpiera mnie duma i energia. Satysfakcja jest ogromna!
Tak więc ostatnimi czasy uszyłam wie pary spodni własnego projektu, a obecnie pracuję nad dwiema spódnicami z mnóstwem zaszewek. Gdy tylko mam dzień wolny z radością siadam do maszyny.

A Ty, jakie rzeczy odkładasz na potem?

(źródło zdjęcia: nieznane) 

pozytywne myślenie; psychologia pozytywna; endorfiny; endorfina; inspiracje; motywacja; neurolingwistyka; NLP; podświadomość; prawo przyciągania; rozwój osobisty; techniki motywacyjne; motywujące teksty; inspirujące teksty; myśl pozytywni; afirmacja; cytaty; sentencje; złote myśli

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Może Ci się spodobać