niedziela, 17 listopada 2013

Dziś będzie o seksie


Uwielbiam tę historię a jeszcze bardziej osobę, o której ta historia opowiada. Otrzymałam jednak bardzo rygorystyczne instrukcje co do jej opowiadania: żadnych szczegółów, żadnych imion, nawet żadnych pseudonimów. Tak więc naszą dzisiejszą bohaterkę będziemy nazywać po prostu ONA (nie mylić ze znanym rockowym zespołem, którego wokalistka jest obecnie blond jurorką:))

ONA jest osobą, którą najdelikatniej mówiąc można opisać jako kobietę wyzwoloną. Jej styl życia budzi kontrowersje w środowisku, w którym się porusza. Uwielbia sex... częsty, dobry, wciąż nowy, a więc wciąż z innym partnerem. W moich oczach jest zwyczajnie sobą - szczera do bólu, nikogo nie udaje i robi najbardziej zwariowane rzeczy, na jakie tylko ma ochotę (ze smutkiem muszę pominąć wszystkie najciekawsze kawałki na ten temat).

W swoich erotycznych podbojach ONA wciąż nie znalazła stu procentowej satysfakcji (choć nieustannie szukała i wciąż poszerzała swoją wiedzę na ten temat).

- No już nawet stosuję te twoje afirmacje - przyznała.
- No i co sobie wyobrażasz? - dociekałam z wypiekami na twarzy.

ONA opowiedziała mi wszystko z najpikantniejszymi szczegółami (powinna chyba pisać powieści erotyczne:)), po czym posmutniała. To była niewielka zmiana, a jednak zauważalna.

- Ale czemu się teraz dołujesz? - zapytałam.
- Bo nie wiem, jak to sobie wyobrazić.
- O, kochana, ja wyobraziłam to sobie perfekcyjnie!
Roześmiałyśmy się obie.
- Tak, ale ja tego nie czuję. No wiesz, zadaję sobie to pytanie, jak bym się wtedy czuła, ale za nic w świecie się tak nie czuję.
- Hmm... - potrzebowałam chwili do namysłu.

Są w takich przypadkach dwie metody, które osobiście sprawdziłam: podzielić swój cel na mniejsze cele i wizualizować pierwszy mniejszy (raczej nie możliwe w tym przypadku), albo znaleźć inną wizualizację tego samego celu.

- A co byś czuła następnego ranka po? - to było pierwsze, co mi przyszło do głowy.
- Jak to? Chciałabym jeszcze! - zachichotała.
Widziałam, że jednocześnie zaczęła się nad tym zastanawiać.
- Kurcze, chyba latałabym po kuchni śpiewając i robiąc tosty, jak na amerykańskich filmach.
- Bingo! Poczujesz ten stan?
- Tak... to chyba mogę sobie wyobrazić...

C.D.N.



(źródło zdjęcia: nieznane)

pozytywne myślenie; psychologia pozytywna; endorfiny; endorfina; inspiracje; motywacja; neurolingwistyka; NLP; podświadomość; prawo przyciągania; rozwój osobisty; techniki motywacyjne; motywujące teksty; inspirujące teksty; myśl pozytywni; afirmacja; cytaty; sentencje; złote myśli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Może Ci się spodobać