sobota, 28 grudnia 2013

Życzenia


Zbliża się koniec roku. Dla wielu z nas to czas podsumowań i czynienia planów. Jednak u mnie ostatnio coraz bardziej zaciera się granica między "starym", a "nowym". Pierwszy stycznia przestał być wyznacznikiem zmian. Od teraz jest nim siedemnasty styczna, bo to właśnie wtedy ukazał się pierwszy post na tym blogu:)

Z wieloma ważnymi decyzjami nie czekałam na koniec grudnia - podejmowałam je na bieżąco i dziś mogę już cieszyć się ich efektami. Nie robię też postanowień, lecz planuję, bo to gwarantuje mi większą skuteczność moich działań.

Za kilka dni będziemy składać sobie noworoczne życzenia. Usłyszysz wiele o zdrowiu i szczęściu, o pieniądzach i miłości. Ale ja pragnę powiedzieć Ci coś innego... Życzę, byś w nowym roku codziennie pamiętał, że:

- każdy dzień jest idealny na zmiany;
- żaden dzień się nie powtórzy;
- wdzięczność jest potężniejsza od zawiści;
- przyciągasz do siebie wszystko, co jest w harmonii z Twoim stanem ducha;
- Twoje nawyki tworzą Twoją rzeczywistość;
- wszystko, co dajesz, wróci do Ciebie;
- możesz być dla innych inspiracją;
- masz w sobie olbrzymi potencjał;
- tylko Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie;
- możesz być, kim tylko zapragniesz;
- w każdej chwili wszystko może się zmienić na lepsze;
- wszystko jest możliwe!

 (źródło zdjęcia: Stylowi.pl)


pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli

czwartek, 26 grudnia 2013

Wraca do nas znacznie więcej, niż dajemy


Miałam wtedy dwanaście a może trzynaście lat. Była zima. Wychodziłam z kościoła, gdy zobaczyłam klęczącą na śniegu kobietę, smutnym milczeniem proszącą o parę groszy. Zrobiło mi się jej okropnie żal. Nie miałam przy sobie pieniędzy, ale postanowiłam, że jeżeli będzie tu za tydzień, to dam jej wszystko, co mam.

Odkładałam wtedy kieszonkowe na wymarzoną ciepłą spódnicę i choć byłam już blisko osiągnięcia celu, postanowiłam zrezygnować. W końcu ja mam już jakąś spódnicę. Ta pani potrzebuje pieniędzy bardziej niż ja.

Tydzień później znów widziałam ją pod kościołem. W tajemnicy przed rodzicami wręczyłam jej niemal sto złotych. Nie wiedział o tym nikt, tylko ja i ta kobieta.

Kilka dni po tym wydarzeniu mama zabrała mnie na zakupy i zapytała, czy podoba mi się spódnica - dokładnie ta, na którą tak sumiennie oszczędzałam. Nie mogłam w to uwierzyć, ale kupiła mi ją.

Zawsze, gdy o tym pomyślę, przypominam sobie, że wraca do nas znacznie więcej, niż dajemy.


 (źródło zdjęcia: Stylowi.pl)


pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli

 

piątek, 20 grudnia 2013

Złap robala


Kiedy ostatnio zastanawiałaś się, czym jest dla Ciebie sukces? I nie chodzi mi o to, co media nazywają sukcesem: kupa kasy, sześćdziesiąt centymetrów w pasie i czternaście orgazmów tygodniowo. Pytam, o Twoją prywatną, zupełnie indywidualną wizję sukcesu. Co musiałoby się wydarzyć, żebyś pomyślała, że go osiągnęłaś?

Wyobraź sobie, że budzisz się rano. Masz w życiu to, co chciałaś. A więc gdzie jesteś? Z kim jesteś? Co widzisz dookoła siebie? Jak się czujesz? Co robisz po wstaniu z łóżka?

Zastanów się nad tym przez chwilę. Zadaj sobie powyższe pytania i najlepiej zapisz odpowiedzi - im bardziej precyzyjne, tym lepiej.

Żeby cokolwiek osiągnąć, zdobyć, czy zrobić, musisz wiedzieć dokładnie, co to ma być. Jak bowiem inaczej chcesz odnieść sukces, nie wiedząc, czym on dla Ciebie jest?... Nie złapiesz robaka, jeżeli nie wiesz, jak on ma wyglądać. Możesz uganiać się za nim i szukać go do końca życia, a mimo to nigdy go nie znaleźć. Szkoda czasu. Poznaj swojego "robala" już dziś, a potem... CAP! i już jest Twój! :)


(źródło zdjęcia: Stylowi.pl)


pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli

sobota, 14 grudnia 2013

Kawa, muzyka, koty i pisanie


Jest niedzielne przedpołudnie. Krzysiek pojechał na siłownię, więc mam mieszkanie dla siebie. Moje dwa koty są grzeczne i w rozkosznych pozycjach śpią na kanapie. Z głośników płynie muzyka, która wprowadza mnie w dobry nastrój. Z kubkiem kawy siedzę przed komputerem i piszę tego bloga. Jestem spokojna i całkowicie szczęśliwa. Jestem w stanie flow. Czuję, że mam wszystko, że nie potrzeba mi nic więcej...

Ktoś, kogo dobrze znam, zapytał kiedyś internautów, dlaczego jeszcze nie podcierają się kasą i nie mieszkają na Majorce, skoro tak intensywnie praktykują rozwój osobisty. Pytanie miało charakter prowokacji i choć dla niektórych odpowiedź może być trudna do znalezienia, dla mnie było to oczywiste: bo nie każdy tego pragnie. Bo nie dla każdego pieniądze i ciepłe kraje są równoznaczne z poczuciem szczęścia.

Całe rzesze ludzi żyją w przeświadczeniu, że nie mogą być szczęśliwi, bo nie mają wystarczająco kasy, bo w Polsce jest zimno, bo są za grubi, bo są niewystarczająco piękni, itp. Co gorsze, żyją w tym przeświadczeniu, bo pozwolili, by media czy otoczenie wmówiły im, że to jest jedyna słuszna wersja szczęścia. Tacy ludzie gonią więc za takim szczęściem, walczą o nie i są wciąż nieszczęśliwi, bo tkwią w bezsensownej gonitwie za czymś, co jest albo nieosiągalne, albo totalnie im niepotrzebne. I nawet gdy uda im się dotrzeć do mety i zdobyć wszystko, co "jest im niezbędne do szczęścia", okazuje się, że mino to nie są nieszczęśliwi, bo stracili kawał życia na starania, a na dodatek... na miecie szczęścia nie ma.


A czy Ty wiesz, czego NAPRAWDĘ pragniesz? Co czyni Cię szczęśliwym? Za czym gonisz? I czy to, za czym gonisz, rzeczywiście da Ci szczęście?...


 (źródło zdjęcia: Zszywka.pl)

pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli
 

piątek, 13 grudnia 2013

Leszek i pieniądze


Leszek jest młodym facetem. Niedawno skończył studia i poszedł do swojej pierwszej pracy. Wcześniej całkowicie poświęcił się nauce. Dla niego samego i jego rodziny, było to duże obciążenie: trudny kierunek, kredyt studencki i jedzenie ryżu z keczupem pod koniec każdego miesiąca. Ponadto, w tajemnicy przed wszystkimi, na trzecim roku Leszek zapożyczył się u swojego starszego kuzyna... zapożyczył się na dużą kwotę, którą obiecał sumiennie oddawać po uzyskaniu dyplomu.

Stała pensja (choć niewielka) była dla Leszka synonimem luksusu. Na reszcie przestanie biedować, na reszcie zarabia, na reszcie stać go na przyjemności.
Gospodarowanie pieniędzmi okazało się jednak trudniejsze, niż mogło się na początku wydawać. Część zarobku szła na spłatę kredytu, większość na utrzymanie i przyjemności. A co z długiem u kuzyna? Co z oszczędzaniem?

Leszek czuł się jak w potrzasku. Jeżeli będę oddawał dług, to nie stać mnie będzie na przyjemności i nic nie oszczędzę. Jeżeli będę oszczędzał, to nie spłacę długu i nie będzie mnie stać na przyjemności. Jeżeli postawię na przyjemności, nie oddam długu i nie uzbieram nic na czarną godzinę.

Każde z tych rozwiązań wydawało się fatalne. Przyjemności były dla Leszka ważnym aspektem, dzięki któremu mógł odreagować przebiedowane pięć lat. Oszczędności potrzebował by inna część jego "ja" czuła się spokojna. A spłata długu była istotna, bo bez tego czuł się jak oszust.

Zawsze, gdy postrzegamy świat bardzo kategorycznie, wpadamy w okropne pułapki. Każde "albo - albo" zamyka drzwi do wielu rozwiązań.

Na szczęście Leszek znalazł inne podejście do rzeczywistości i obronną ręką wyszedł z sytuacji. Pieniądze, które zostawały mu po zapłaceniu raty kredytu oraz uregulowaniu wszystkich bieżących opłat, dzielił na trzy równe części: jena część szła na przyjemności, druga na oszczędności a trzecia na spłatę długu. Przeprosił kuzyna za wcześniejszą zwłokę i ustalił, że dług spłaci wolniej, w mniejszych częściach. Tak oto trzy ważne wewnętrzne potrzeby Leszka zostały zaspokojone.

Psychologowie potwierdzają, że relacje z pieniędzmi, to najbardziej pokręcony aspekt życia większości ludzi. Statystyki głoszą też, że większość naszego społeczeństwa żyje w długach, a spora jego część zadłuża się ponownie u kogoś innego, by spłacić pierwszy dług. Inne statystyki mówią, że nie dzieje się tak dlatego, że ludzie mają za mało pieniędzy, by sobie ze wszystkim poradzić, lecz że kierują się zasadą "albo - albo", która wyklucza większość sensownych możliwości osiągania stabilizacji materialnej.

A jakie są Twoje relacje z pieniędzmi? Jaką zasadą się w tym temacie kierujesz?


 (źródło zdjęcia: nieznane)


pozytywne myślenie; psychologia pozytywna; endorfiny; endorfina; inspiracje; motywacja; neurolingwistyka; NLP; podświadomość; prawo przyciągania; rozwój osobisty; techniki motywacyjne; motywujące teksty; inspirujące teksty; myśl pozytywnie; afirmacja; cytaty; sentencje; złote myśli
 

środa, 11 grudnia 2013

Babska historia pewnych butów


Nie jedna z Was zna to uczucie - serce zaczyna bić szybciej, na twarz wstępuje nieśmiały rumieniec a w trzewiach rodzi się pożądanie. "Musze mieć te buty!" myślicie sobie:)

Kilka miesięcy temu dopadło to i mnie. Fantastyczne, ekstrawaganckie, błękitne kozaki - obiekt moich westchnień. Nie musiałam nawet ich mierzyć, by wiedzieć, że będą leżały idealnie, i że są wygodne, jak kapcie. Znam markę, która je robi (mam od nich trzy pary). Stety albo niestety sprowadzają do Polski tylko kilka sztuk danego modelu.

Tego dnia musiałam jednak pohamować mój rozszalały entuzjazm. Miałam już zabudżetowane inne wydatki, a w sklepie nie było mojego rozmiaru. "Ok., skoro tak, to przyciągnę te buty" postanowiłam.

Pierwsze, co należało zrobić, to wykonać na nich dysocjację, by pozbyć się poczucia straty, że w tej chwili nie mogę ich mieć. Następnie kilka razy wizualizowałam, że moje pragnienie jest już zaspokojone. A potem... a potem żyłam "normalnie", ciesząc się na co dzień z mnóstwa innych rzeczy, które posiadam.

Minęły pewnie ze dwa miesiące. Zbiegiem okoliczności znów byłam w miejscu, gdzie widziałam buty. Miałam w portfelu - jak to się mówi - luźną gotówkę. Zobaczyłam na półce wymarzone błękitne kozaki. Sprawdziłam: mój numer. Zerknęłam na cenę: były sto złotych tańsze, niż poprzednio! Kosztowały dokładnie tyle, ile miałam przy sobie! Dwie minuty później niosłam je w torbie do domu:) Miałam to, czego chciałam i na dodatek byłam stówę do przodu! :) Uwielbiam Prawo Przyciągania!


 (źródło zdjęcia: Zszywka.pl)

pozytywne myślenie; psychologia pozytywna; endorfiny; endorfina; inspiracje; motywacja; neurolingwistyka; NLP; podświadomość; prawo przyciągania; rozwój osobisty; techniki motywacyjne; motywujące teksty; inspirujące teksty; myśl pozytywnie; afirmacja; cytaty; sentencje; złote myśli
 

poniedziałek, 9 grudnia 2013

7 przekonań pozwalających tworzyć dobre relacje z ludźmi


Dziękuję mojej znajomej, która zechciała podzielić się swoją bolączką na temat relacji międzyludzkich i tym samym zainspirowała mnie do napisania tego posta.

Na pewno nie jedna z Was zastanawia się, jak to jest, że ludzie bywają podli. Jak to jest, że nas rozczarowują? Dlaczego najbliżsi nas ranią? Czemu inni nie odwzajemniają naszej dobroci? Dlaczego, mając tylu znajomych "na fejsie" czujemy się często takie samotne?

Znalazłam siedem przekonań, które odpowiadają na te pytania i pozwalają oczyścić dotychczasowe relacje, a także tworzyć nowe satysfakcjonujące związki w rodzinie, w miłości, wśród znajomych.


1. Rozczarowanie wymaga wcześniejszych oczekiwań. Jeżeli nie mamy oczekiwań, nie będzie też rozczarowań (a w przypadku większości ludzi nie powinniśmy mieć oczekiwań).

2. Reguła wzajemności (jeżeli ja coś daję, to to samo od tej osoby otrzymam) nie sprawdza się zawsze. Owszem - warto wierzyć w ludzi, ale wiara ta jest potrzebna tylko, gdy my coś im dajemy. Wtedy warto wierzyć, że robimy coś dobrego, a nasze starania przydarzą się innym ludziom. Nie liczyłabym jednak, że jak komuś pomożesz, to ta osoba też powinna Ci pomóc. Niby skąd takie przekonanie?

3. Pamiętaj: ludzie dają tylko to, czym sami są napełnieni. Jak ktoś się zachowuje gówniano, to łatwo wywnioskować, co taką osobę przepełnia:)

4. Bliscy ranią nas z trzech głównych powodów: a) rozładowują na nas swoją frustrację; b) nie wiedzą, że dane zachowanie nasz zraniło; c) nie zasługują na bliską relację z nami.
Jeżeli zdarza się "a)", trzeba o tym pogadać. Jeżeli zdarza się "b)", tym bardziej trzeba o tym pogadać. Większość relacji międzyludzkich rozpada się dlatego, że ludzie za mało gadają, o swoich uczuciach i odczucia. I większość relacji da się naprawić, gdy się o tym szerze gada. "c)" - nie każdy zasługuje na bliską relację z nami. Jeżeli wpadka zdarza się raz czy dwa, to pewnie problem leży w tym, co napisałam powyżej, ale jeżeli wpadki zdarzają się często, to znak, że ulokowaliśmy swoje zaufanie i głębokie uczucie w niewłaściwej osobie i należy takie relacje kończyć.

5. Wiele osób chętnie pomogłoby nam w trudnych chwilach, gdyby wiedziało, że takie akurat się zdarzają. Jednak tak często mamy nieskazitelne maski, że mało kto domyśla się, co jest pod nimi.

6. Jeżeli nie znajdujemy wsparcia u pewnych osób, to możemy być niemal w 100% pewni, że pukamy nie do tych drzwi. Szukajmy pomocy gdzie indziej.

I na koniec 7. Najtrudniejsze do zaakceptowani, ale jednocześnie dające największą wolność i możliwość stworzenia odpowiedzialnych relacji: Inni traktują nas tak, jak pozwalamy, by nas traktowali. Inaczej mówiąc traktują nas tak, jak traktujemy samych siebie.

Głowa do góry. Lepsze relacje, to kwestia naszych wyborów.


 (źródło zdjęcia: Zszywka.pl)

 pozytywne myślenie; psychologia pozytywna; endorfiny; endorfina; inspiracje; motywacja; neurolingwistyka; NLP; podświadomość; prawo przyciągania; rozwój osobisty; techniki motywacyjne; motywujące teksty; inspirujące teksty; myśl pozytywnie; afirmacja; cytaty; sentencje; złote myśli

sobota, 7 grudnia 2013

5 prostych sposobów, by stracić cały entuzjazm i chęć do działania


Jeżeli tryskasz w życiu pomysłami i pozytywną energią, dziś zdradzę Ci, jak skutecznie zgasić ten rażący po oczach płomień radości. Oto przed Tobą 5 prostych sposobów, by stracić cały entuzjazm i chęć do działania:

1. Rozmawiaj dużo z ludźmi niezadowolonymi ze swojego życia.
2. Słuchaj rad tych, którym nic się nie udało.
3. Przebywaj często wśród osób, które nie robią kompletnie nic, by poprawić coś w swoim życiu.
4. Narzekaj na to, jak teraz jest.
5. Powtarzaj wciąż te same schematy działania, które od wielu lat nie przynoszą żadnych rezultatów.

Uwaga. Częste praktykowanie gwarantuje długotrwałe i solidne efekty!

 (źródło zdjęcia: nieznane)

pozytywne myślenie; psychologia pozytywna; endorfiny; endorfina; inspiracje; motywacja; neurolingwistyka; NLP; podświadomość; prawo przyciągania; rozwój osobisty; techniki motywacyjne; motywujące teksty; inspirujące teksty; myśl pozytywnie; afirmacja; cytaty; sentencje; złote myśli

piątek, 6 grudnia 2013

Właściwy poziom endorfin


Tak, tak, dobrze wiem, co dzieje się dziś za oknem. Doświadczyłam tego na własnej skórze. Przy okazji zrobiłam test kurtki i torby. Kurtka i torba są nieprzemakalne, więc wypadły świetnie, ale moje leginsy poległy totalnie. Czułam się, jakbym chodziła z workami lodu przyłożonymi do ud:)

Teraz jestem już w domu. W ramach dbania o właściwy poziom endorfin i rozgrzanie całego organizmu, tańczę do muzyki, która sprawia, że czuję się dobrze, i wspominam upalne lato, gdy spacerowałam wśród uśmiechniętych drzew w nałęczowskim parku.

Trzymajcie się ciepło! Niech pogoda nie psuje Wam dobrego nastroju!



pozytywne myślenie; psychologia pozytywna; endorfiny; endorfina; inspiracje; motywacja; neurolingwistyka; NLP; podświadomość; prawo przyciągania; rozwój osobisty; techniki motywacyjne; motywujące teksty; inspirujące teksty; myśl pozytywni; afirmacja; cytaty; sentencje; złote myśli


środa, 4 grudnia 2013

Natalia modelka


Trzy lata temu byłam na ślubie mojej siostry ciotecznej. Miałam wówczas okazję drugi raz w życiu spotkać się z moją kuzynką i poznać jej córeczkę. Natalia miała wtedy siedem a może dziewięć lat. Przez pierwsze pół imprezy mała wpatrywała się we mnie jak w obrazek. Jakoś tak poczułam do niej sympatię i przez resztę nocy towarzyszyła mi niemal cały czas, wciąż wlepiając we mnie swoje radosne, ciemne oczyska.

Moje ciotki, jak to ciotki - naopowiadały małej, że jestem modelką. Prawda jest jedna inna: modelką nigdy nie była. Czasem dorabiałam jednak jako fotomodelka. Krótko po weselu dowiedziałam się jeszcze do mojej mamy (która oczywiście wiedziała to od moich ciotek), że Natalia jest totalnie mną oczarowana. Naprawdę bawiło mnie to... trochę, jak głupi żart, ale bawiło. Bo niby co może ją we mnie fascynować?...

Kilka miesięcy później siedziałam samotnie w Łazienkach. Była niedziela, ja poprztykałam się w ukochanym, który na domiar złego musiał wyjechać w Warszawy. Zostałam więc sama z rozbabranym kryzysem w związku:) Jako że nie zadręczam znajomych takimi błahostkami, pozostało mi czekać na powrót mojego mężczyzny, a przez ten czas, rozładować negatywne emocje. Wybrałam spacer - spacer jest idealny na takie chwile.
Energii miałam w bród, więc przeszłam jakieś sześć kilometrów, aż trafiłam do rzeczonych Łazienek, by tak trochę odsapnąć.

Nie minęło dziesięć minut, gdy zobaczyłam moją siostrę cioteczną z jej mężem, moją kuzynkę, oraz Natalię. Nie wierzyłam własnym oczom. Przecież oni mieszkają na drugim końcu Polski!

- Co wy tu robicie?
- Przyjechaliśmy na wycieczkę, głównie po to, by pokazać małej stolicę.

Natalia, uśmiechnięta od ucha do ucha, znów nie odrywała ode mnie wzroku. Wyszeptała coś mamie na ucho.

- No, pokaż, pokaż cioci.

Mała podciągnęła rękaw kurteczki i pomachała przede mną nadgarstkiem nieobwieszonym kilkunastoma przeróżnej maści bransoletkami.

Nie załapałam, o co chodzi.

- Ona chce być taka, jak ty - wyjaśniła jej mama.

I wtedy do mnie dotarło. Na weselu, do prostej sukienki założyłam masę biżuterii. Miałam oba nadgarstki obwieszone bransoletkami.

- Chcę być modelką, jak ty, ciociu - powiedziała Natalia.

I w jednej chwili ogarnęło mnie niesamowite wzruszenie. Zrobiło mi się ciepło na sercu, a wszystkie trudne kwestie dotyczące mojego związku przestały mieć znaczenie. Poczułam się wyróżniona i pomyślałam o wielkiej odpowiedzialności, jaka spoczywa na nas - dorosłych. Może to zabrzmi, jak frazes, ale co mi tam: dzieciaki nas obserwują, uczą się od nas, naśladują nas. Jeżeli chcemy mieć w przyszłości fajne społeczeństwo, powinniśmy dawać fajny przykład.

Nie wiem, czy Natalia zostanie modelką, czy nie. Ktoś mógłby powiedzieć: to jeszcze dziecko, jeszcze jej się sto razy odmieni. Może tak... a może nie... Ja, gdy miałam osiem lat marzyłam o tym, by pisać książki. Chciałam, by to były piękne i poruszające historie. Nawet zaczęłam wtedy pierwszą swoją "powieść". Sama zrobiłam okładkę. Minęło dziewiętnaście lat, napisałam kilkanaście powieści, a pisanie jest wciąż moją największą pasją. Ja wiedziałam już wtedy, w wieku ośmiu lat! Wierzę, że dzieci intuicyjnie "czują" swoje powołanie. Jeżeli my - dorośli mamy mieć w tym jakiś udział, to tylko i wyłącznie podtrzymywać w nich to naturalnie wewnętrzne światło.

I jeszcze jedno: nawet nie masz pojęcia, dla ilu ludzi możesz być inspiracją!


 (źródło zdjęcia: nieznane)


pozytywne myślenie; psychologia pozytywna; endorfiny; endorfina; inspiracje; motywacja; neurolingwistyka; NLP; podświadomość; prawo przyciągania; rozwój osobisty; techniki motywacyjne; motywujące teksty; inspirujące teksty; myśl pozytywni; afirmacja; cytaty; sentencje; złote myśli
 

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rodzice nie muszą Cię kochać


Rodzice Artura poznali się w liceum. Oboje skryci i wycofani. Jego bił ojciec, którego śmierć przyniosła najbliższym ulgę. Ona pochodziła w dziesięcioosobowej rodziny, gdzie nie było miejsca dla jej wyjątkowej wrażliwości, a jej potrzeba bycia kochaną nigdy nie została zaspokojona.

Nie chcieli mieć dzieci, ale na studiach przydarzyła im się wpadka - Artur. I co robić? Dwoje poranionych, niezaspokojonych emocjonalnie ludzi, ma nagle zaspokajać emocjonalnie trzeciego, małego człowieka?...

Oboje najbardziej bali się jednego: powtórzenia na Arturze błędów swoich rodziców, a im więcej o tym myśleli, tym szczelniej zamykali się w błędnym kole. Tata Artura stawał się więc coraz bardziej zimny i wycofany. Nie chciał angażować się w życie małego, by czasem nie poniosły go nerwy i nie uderzył chłopca. Jego mama również zachowywała dystans, bo dawanie czułości przypominało jej, że sama tej czułości nie otrzymywała. Podświadomie działa tak, by unikać nieprzyjemnych wspomnień.

Artur dorastał w przekonaniu, że jest dla rodziców niewystarczający. Ojciec nie poświęca mu uwagi, a matka zajmuje się głównie kontrolowaniem dziecka. Czuł, że rodzice go nie kochają.

A Twoim zdaniem, jak było? Kochali, czy nie?...

Artur dopiero po trzydziestce postanowił zmierzyć się ze swoją prywatną "krzywdą". A gdybym niczego od nich nie oczekiwał? Gdybym traktował ich tylko jak opiekunów?...

Okazało się, że z tej perspektywy, jego rodzice spisali się na szóstkę. Byli wspaniałymi opiekunami,... mimo, że nie byli kochającymi rodzicami. Nie umieli być... Nie umieli być w sposób, jakiego pragnął Artur.

A jaką historię kryją Twoi rodzice? Dlaczego byli tacy, a nie inni? W jaki sposób ich przeszłość w pływała na relację, jaką z Tobą tworzyli?...


(źródło zdjęcia: nieznane)

pozytywne myślenie; psychologia pozytywna; endorfiny; endorfina; inspiracje; motywacja; neurolingwistyka; NLP; podświadomość; prawo przyciągania; rozwój osobisty; techniki motywacyjne; motywujące teksty; inspirujące teksty; myśl pozytywni; afirmacja; cytaty; sentencje; złote myśli

niedziela, 1 grudnia 2013

Męskie podejście


Do galerii gdzie pracuję, przychodzą czasem osoby, które uwielbiają opowiadać o swoich problemach. Oczywiście większość naszych klientów to mimo wszystko fantastyczni i pozytywni ludzie. Czasem jednak zdarzają się wyjątki.

O ile taki ktoś zjawia się raz, czy dwa, nie jest to specjalnie upierdliwy przypadek, ale wierzcie mi - niektóre twarze znam aż za dobrze. Niejednokrotnie zastanawiam się, czy te osoby mnie nie pamiętają, czy co, że próbują w kółko opowiadać mi tą samą dołującą historię?:) Ale ja jestem nad wyraz asertywna i w takie dyskusje się nie wdaję. Uprzejmie przerywam pod pretekstem, że pilnie muszę coś zrobić, lub na każdy jęk odpowiadam coś z stylu: "wszystko jest możliwe", "chcieć, to móc", "trzeba szukać rozwiązań", "grunt to pozytywne nastawienie", itp.

Latają po galerii te frazesy nie po to, by cokolwiek nimi zmienić (wiem, że to niemożliwe), lecz by takiego delikwenta zbić z tropu. Co się dzieje? Przecież wszyscy się nade mną użalają, a ta wariatka w różowych okularach, nie!

Nie mogę przeszczepić mózgu tym ludziom, nie mogę edukować, bo ani to miejsce ani czas. Z resztą, jak edukować kogoś, kto nie chce lub nie jest na to gotowy? Jedyne, co mogę, wziąć odpowiedzialność za siebie, odpierać ataki wampirów energetycznych i być przykładem, że można mieć inne podejście - męskie podejście.

Tak, wiem, że podobno babki to te stworzenia, co to lubią pogadać i tworzyć relację na podstawie rozmów (choćby i o problemach), ale tu się różnię od ogółu. Pierwiastek męski jest we mnie silny w tej kwestii. Jak większość facetów widzę proste równanie: problem + rozwiązanie = brak problemu. Jestem pewna, że właśnie przez to niektóre moje znajomości nie przetrwały próby czasu:)

Ale wróćmy do galerii... Nie tak dawno znów pojawiła się u mnie jedna z "tego typu" pań. Jest miła i z wielu powodów współczuję jej sytuacji, w jakiej się znalazła, ale po raz kolejny musiałam wymigać się od wysłuchiwania żali. Tym razem pani była naprawdę zdeterminowana i naprawdę pragnęła opowiedzieć mi o swoim nieszczęściu (tym samym, co zawsze). Jako że moje zwyczajowe metody nie podziałały, zaczęłam być szorstka. Jestem szorstka w naprawdę trudnych przypadkach, do których ten ewidentnie się zaliczał. Nie uśmiechałam się więc, a z moich wypowiedzi wiało syberyjskim mrozem.

Podziałało. Pani szybko skapitulowała. Na wychodne zapytała tylko, co moim zdaniem powinna zrobić. Spojrzałam jej prosto w oczy, ale nie nalazłam w nich szczerej intencji.

- Każdy problem da się rozwiązać, ale nie powiem Pani, jak.
- Dlaczego?
- Bo to odpowiedzialność, a ja nie mogę wziąć odpowiedzialności za Pani życie.

Nie wiem, czy zrozumiała. Po krótkim "ok, do widzenia" opuściła galerię.

Pierwsze, co potem zrobiłam, było zastanowienie się, co mówi o mnie moje zachowanie (serio, często to robię). Jak mogłabym zareagować lepiej? Czego się o sobie dowiedziałam dzięki tej historii? Co mogę poprawić na przyszłość? Wyciągnęłam dużo fajnych wniosków.

Potem pomyślałam o wszystkich tych, którzy czują się urażeni, gdy ktoś jest dla nich szorstki. Życzę nam, byśmy w takich sytuacjach zastanowili się chwilę, czy aby na pewno nie jesteśmy powodem takiego zachowania Pani w sklepie, czy faceta na przystanku.

 (źródło zdjęcia: Zszywka.pl)


pozytywne myślenie; psychologia pozytywna; endorfiny; endorfina; inspiracje; motywacja; neurolingwistyka; NLP; podświadomość; prawo przyciągania; rozwój osobisty; techniki motywacyjne; motywujące teksty; inspirujące teksty; myśl pozytywni; afirmacja; cytaty; sentencje; złote myśli

Może Ci się spodobać