środa, 4 grudnia 2013

Natalia modelka


Trzy lata temu byłam na ślubie mojej siostry ciotecznej. Miałam wówczas okazję drugi raz w życiu spotkać się z moją kuzynką i poznać jej córeczkę. Natalia miała wtedy siedem a może dziewięć lat. Przez pierwsze pół imprezy mała wpatrywała się we mnie jak w obrazek. Jakoś tak poczułam do niej sympatię i przez resztę nocy towarzyszyła mi niemal cały czas, wciąż wlepiając we mnie swoje radosne, ciemne oczyska.

Moje ciotki, jak to ciotki - naopowiadały małej, że jestem modelką. Prawda jest jedna inna: modelką nigdy nie była. Czasem dorabiałam jednak jako fotomodelka. Krótko po weselu dowiedziałam się jeszcze do mojej mamy (która oczywiście wiedziała to od moich ciotek), że Natalia jest totalnie mną oczarowana. Naprawdę bawiło mnie to... trochę, jak głupi żart, ale bawiło. Bo niby co może ją we mnie fascynować?...

Kilka miesięcy później siedziałam samotnie w Łazienkach. Była niedziela, ja poprztykałam się w ukochanym, który na domiar złego musiał wyjechać w Warszawy. Zostałam więc sama z rozbabranym kryzysem w związku:) Jako że nie zadręczam znajomych takimi błahostkami, pozostało mi czekać na powrót mojego mężczyzny, a przez ten czas, rozładować negatywne emocje. Wybrałam spacer - spacer jest idealny na takie chwile.
Energii miałam w bród, więc przeszłam jakieś sześć kilometrów, aż trafiłam do rzeczonych Łazienek, by tak trochę odsapnąć.

Nie minęło dziesięć minut, gdy zobaczyłam moją siostrę cioteczną z jej mężem, moją kuzynkę, oraz Natalię. Nie wierzyłam własnym oczom. Przecież oni mieszkają na drugim końcu Polski!

- Co wy tu robicie?
- Przyjechaliśmy na wycieczkę, głównie po to, by pokazać małej stolicę.

Natalia, uśmiechnięta od ucha do ucha, znów nie odrywała ode mnie wzroku. Wyszeptała coś mamie na ucho.

- No, pokaż, pokaż cioci.

Mała podciągnęła rękaw kurteczki i pomachała przede mną nadgarstkiem nieobwieszonym kilkunastoma przeróżnej maści bransoletkami.

Nie załapałam, o co chodzi.

- Ona chce być taka, jak ty - wyjaśniła jej mama.

I wtedy do mnie dotarło. Na weselu, do prostej sukienki założyłam masę biżuterii. Miałam oba nadgarstki obwieszone bransoletkami.

- Chcę być modelką, jak ty, ciociu - powiedziała Natalia.

I w jednej chwili ogarnęło mnie niesamowite wzruszenie. Zrobiło mi się ciepło na sercu, a wszystkie trudne kwestie dotyczące mojego związku przestały mieć znaczenie. Poczułam się wyróżniona i pomyślałam o wielkiej odpowiedzialności, jaka spoczywa na nas - dorosłych. Może to zabrzmi, jak frazes, ale co mi tam: dzieciaki nas obserwują, uczą się od nas, naśladują nas. Jeżeli chcemy mieć w przyszłości fajne społeczeństwo, powinniśmy dawać fajny przykład.

Nie wiem, czy Natalia zostanie modelką, czy nie. Ktoś mógłby powiedzieć: to jeszcze dziecko, jeszcze jej się sto razy odmieni. Może tak... a może nie... Ja, gdy miałam osiem lat marzyłam o tym, by pisać książki. Chciałam, by to były piękne i poruszające historie. Nawet zaczęłam wtedy pierwszą swoją "powieść". Sama zrobiłam okładkę. Minęło dziewiętnaście lat, napisałam kilkanaście powieści, a pisanie jest wciąż moją największą pasją. Ja wiedziałam już wtedy, w wieku ośmiu lat! Wierzę, że dzieci intuicyjnie "czują" swoje powołanie. Jeżeli my - dorośli mamy mieć w tym jakiś udział, to tylko i wyłącznie podtrzymywać w nich to naturalnie wewnętrzne światło.

I jeszcze jedno: nawet nie masz pojęcia, dla ilu ludzi możesz być inspiracją!


 (źródło zdjęcia: nieznane)


pozytywne myślenie; psychologia pozytywna; endorfiny; endorfina; inspiracje; motywacja; neurolingwistyka; NLP; podświadomość; prawo przyciągania; rozwój osobisty; techniki motywacyjne; motywujące teksty; inspirujące teksty; myśl pozytywni; afirmacja; cytaty; sentencje; złote myśli
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Może Ci się spodobać