czwartek, 27 lutego 2014

Twoja tradycja


Dziś Tłusty Czartek. Ludzie wpiep****ą pączki na potęgę, zupełnie, jakby przez pozostałe 364 dni w roku, były całkowicie niedostępne. Pączkojedzenie jako takie nie jest niczym złym, ale takowe się staje, gdy pochłaniasz ten słodki pachnący przysmak, a potem przez miesiąc masz wyrzuty sumienia. Twój wewnętrzny krytyk jest w siódmym niebie i robi Ci przytyki przy każdej nadarzającej się okazji. "Masz słaby charakter. Jesteś beznadziejny. To tylko Twoja wina, że masz nadwagę!"

Dlatego, mój Drogi Czytelniku, zanim zatopisz zębiska w pączusiu, zastanów się przez moment, jak będziesz się potem czuł. Jeżeli dobrze, to smacznego, ale jeżeli istnieje cień wątpliwości, że zdarzy się to, co opisałam powyżej, może nie warto?...

Jakby ktoś pytał, to ja pączków dziś nie tykałam. Od kilku miesięcy słodycze jadam tylko sporadycznie, gdy już naprawdę mnie pragnienie przypili. Weganką jestem, unikam glutenu i cukru, bo (jak sam mi dobitnie wskazał mój organizm) to jest dla mnie najwspanialszy sposób odżywiania. Moje ciało, duch i umysł czują się dzięki temu naprawdę wyśmienicie. Polecam i Tobie, może nie tak restrykcyjną kuchnię, ale zadawanie sobie pytania: "co mógłbym zjeść, by czuć się dobrze i zdrowo?" A potem to właśnie jedz. Stwórz swoją własną tradycję, taką która będzie zgodna z głosem Twojego serca.







pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli
  

Historia Neandertalczyka c.d.


Całe szczęście w dzisiejszych czasach za normalne uznaje się fakt, że osobowość człowieka to tak naprawdę zlepek pomniejszych osobowości. Każda z nich pełni jakąś ważną funkcję, choć niekoniecznie robi to w sposób, który jest korzystny dla pozostałych osobowości.

Jeżeli w niektórych powtarzających się okolicznościach Twoje zachowanie gwałtownie się zmienia, to znaczy, że właśnie "włączyła" Ci się inna osobowość. I choć możesz czuć się w związku z tym nieco zagubiony i przerażony, bądź spokojny - wszystko z Tobą w porządku. Raz jeszcze przeczytaj pierwszy akapit tego posta:)

Proste ćwiczenie, które wykonał Jarek w większości przypadków pozwala odkryć źródło problemu i znaleźć nową reakcję, znacznie dla Ciebie korzystniejszą.

Ja poznałam już kilka swoich osobowości. Choć są totalnie różne, kocham je wszystkie, bo każda z nich dzielnie broni moich interesów:) Odkrywanie alter ego jest naprawdę świetną zabawą. Polecam i Tobie. Gwarantuję - zadziwisz się:)







pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli
 

poniedziałek, 24 lutego 2014

Historia Neandertalczyka


Jarek należał do mężczyzn cichych, spokojnych i opanowanych, no może poza pewnymi okolicznościami... Gdy w pobliżu jego dziewczyny pojawiał się jakiś mężczyzna - przeistaczał się w wojownika. Stawał się szorstki i niemiły, a swojej lubej robił okropne awantury. Nie ważne, czy widział ją z potencjalnym konkurentem, czy z ich wspólnym znajomym - reakcja zawsze była taka sama i bardzo gwałtowna.

W pewnym momencie zaczęło to coraz bardziej przerażać zarówno ukochaną Jarka jak i jego samego. Udał się więc na konsultacje do terapeuty.

W trakcie sesji został poproszony, o przywołanie w pamięci jakiejś sytuacji, która wywołała taką reakcję. Zadanie było proste. Jarek momentalnie zrobił się spięty i rozsierdzony. Trener poprosił, by spróbował opisać kogoś, kim się wtedy staje. Jaro stwierdził, że ten "ktoś" jest jak Neandertalczyk - wielki, barczysty, niczym postacie superbohaterów w kreskówkach, ale też brzydki i zawsze gotowy do walki. "Ok. - powiedział coach. - Wyobraź sobie, że ten >>ktoś<< siedzi obok nas. Gdybyś zapytał go, jaką rolę pełni w twoim życiu, co by odpowiedział?" "Żeby bronić tego, co należy do mnie" odparł błyskawicznie Jarek. Sam był zaskoczony, że to wyszło z jego ust. Zdobił to niemal odruchowo i mimowolnie.

"Czy w przeszłości była jakaś sytuacja, gdy nie broniłeś tego, co należy do Ciebie?" spytał trener. Jaro zastanawiał się przez dłuższą chwilę. "Tak, dawno temu. Byłem bardzo zakochany w pewnej dziewczynie. Ona mnie nie chciała, ale jednak dość długo zwodziła. Widziałem, jak stara się o nią pewien mój kolega. Starał się tak długo, że w końcu ją zdobył. Nie zrobiłem totalnie nic, żeby o nią walczyć. Byłem na siebie strasznie wściekły przez kilka miesięcy... I chyba w sumie przez cały późniejszy czas" dodał nieco ciszej.

"Jak inaczej mógłby reagować Neandertalczyk, tak, by nie stanowiło to problemu dla twojego związku?" zapytał coach. Jarek znów rozmyślał przez moment. "Mógłby wtedy być bardziej szarmancki wobec swojej dziewczyny, by ona sama wolała przebywać z nim a nie z innym facetem." "Czy Neandertalczyk się na to zgadza?" Jaro w wyobraźni raz jeszcze spojrzał na barczystą i nieokrzesaną część swojej osobowości. Neandertalczyk był już spokojniejszy i kiwnął głową. "Tak, mógłby."


c.d.n.




pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli


czwartek, 20 lutego 2014

Jose




Jedna z moich ulubionych piosenek salsowych: LUIS ENRIQUE - Yo No Se Mañana (Nie znasz jutra)


Po rozstaniu ze Zbyszkiem wiedziałam już, czego chcę. Zbyt wcześnie rzuciłam się na ustatkowane życie przyszłej żoneczki i matki. Teraz przyszedł czas, by odreagować i zrealizować to, czego wcześniej nie mogłam.

Od dziecka kocham tańczyć. Przy Zbyszku mało było okazji, by to robić. Poczucie rytmu było mu obce, chęć władania parkietem - tym bardziej. Zdarzało się, że sama chodziłam na imprezy, ale nigdy mnie to do końca nie satysfakcjonowało. Marzyła mi się taneczna kultura i ogłada, świetnie prowadzący partner i ja jako cukierasek wirujący w blasku kolorowych świateł. I choć moja mama wspomina czasem, że po zerwaniu zaręczyn powtarzałam często, że jest mi ciężko, ja już tego nie pamiętam. W głowie utkwiło mi za to, jak po raz pierwszy poszłam na prawdziwą salsotekę - nie żadną latino potańcówkę, na salsotekę!

Tak spełniło się moje marzenie. Gdybym miała wymienić jeden moment swojego życia, gdy czułam, jak rozpiera mnie szczęście i poczucie wolności, wskazałabym właśnie na tamte chwile. Pragnęłam tańczyć na ulicach, tańczyć w domu, tańczyć, gzie się tylko da, śmiać się, poznawać ludzi i popijać alkohol. "Takie kubańskie życie" śmiał się mój przyjaciel. "Hmm... w zasadzie tak, tylko bez cygar" żartowałam.

Nie minęło wiele czasu, gdy poznałam... pół-Kubańczyka. Powiedzmy, że miał na imię Jose. O, rany! Ależ on mi wpadł w oko! Wydawało mi się, że to sam Pan Bóg wysuwa do mnie nogę, i że jedynym moim zadaniem jest za nią złapać.

Jose nie był tak rozentuzjazmowany, ale moja determinacja i znajomość kilku kobiecych sztuczek, przyniosły zamierzony efekt. Rozstaliśmy roześmianą i roztańczoną parą. Mogliśmy bawić się i gadać godzinami. Z tej perspektywy Jose był totalnym przeciwieństwem Zbyszka. Niestety był jego totalnym przeciwieństwem również z innej perspektywy - traktowania naszego związku serio. Zdecydowanie nie określiłabym go też mianem człowieka, na którym można polegać, i który szanowałby mnie tak, jak na to zasługiwałam. Jednak mój wyżej wspomniany przyjaciel, pewnego razu wylał mi na głowę kubeł zimnej wody. "Podłożyłaś mu się, więc na co teraz liczysz. Skoro nie miał okazji cię zdobyć, to dla niego żaden z ciebie wielki skarb" powiedział. Niestety miał sto procent racji.

Zaczął się okres rozstań i powrotów. Niesamowicie ciężko było zrywać z kimś, kto jest częścią Twojego radosnego świata, kto ma dokładnie tych samych znajomych, i kogo widzisz na imprezach kilka razy w tygodniu. Jednak mniej więcej osiem miesięcy wyniszczania naszego związku w ten sposób, doprowadziło do jego ostatecznego końca.

Naprawdę dużo czasu potrzebowałam, by dokładnie zrozumieć, gdzie popełniłam błędy. Pierwszy był oczywisty i wyraźnie wskazany przez mojego przyjaciela - podłożenie się. Zapamiętam to do końca życia: mądre dziewczynki się nie podkładają, jeżeli chcą stałego i głębokiego związku (bez wyjątków!). Druga porażka miała miejsce na linii moich prawdziwych oczekiwań. Powierzchownie chciałam tylko niezapomnianej zabawy, niekończącej się fiesty, ale w głębi serca pragnęłam kogoś, kto wypełni pustkę po Zbyszku, kto będzie stały w uczuciach i oddany, jak on. Jose bynajmniej mnie nie zwodził. Po prostu widział to, co "miałam na wierzchu" i tak też traktował naszą relację - jak dobrą zabawę, tylko i wyłącznie. Długo nie mogłam pojąć, czemu nie chciał przedstawić mnie swoim rodzicom, choć ja zrobiłam to bardzo szybko. Teraz wszystko jest jasne...

Nieco sponiewierana przez swoją głupotę, postanowiłam jednak wziąć się w garść, i w kwestii związków nie podejmować już spontanicznych decyzji. Wejście w kolejny, zajęło więc trochę czasu... Ale o tym opowiem w przyszłym tygodniu.



 (źródło zdjęcia: Zszywka.pl)




 pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli
 

poniedziałek, 17 lutego 2014

Inspiracje




















pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli

Jutro zbuduję drabinę


W ubiegłym roku poprosiłam kogoś o wsparcie. To miała być dla mnie duża rzecz i pokładałam w niej równie wielkie nadzieje. Obiecano mi, że dostanę to, czego pragnę. I co? Taaa... Obiecanki - macanki... cacanki, znaczy:) Wsparcia nie dostałam. Okazja przemknęła mi przed oczyma niczym sportowy wóz na piątym biegu.

Ale nie poddałam się. "Sama czy z pomocą innych osiągnę to, co zamierzyłam" powtarzałam sobie każdego dnia.

Dziś, po kilku miesiącach od całego zajścia, mogę z dumą powiedzieć, że osiągnęłam znacznie więcej, więcej nawet, niż ten ktoś do tej pory osiągnął. Dokonałam tego samodzielnie! I wiecie, co myślę? Myślę, że dam radę! Że mogę wszystko! Że wszystko jest możliwe! Jeżeli dziś nie mogę czegoś dosięgnąć, jutro zbuduję drabinę i zdobędę to!


 

 pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli

niedziela, 16 lutego 2014

Jakiego wyboru dokonasz?


Kiedy ostatnio zrobiłeś coś tylko i wyłącznie ze względu na to, co pomyślą o Tobie inni? A kiedy ostatnio zrobiłeś coś bez względu na to, co inni pomyślą o Tobie?...

W mim przypadku odpowiedzi na te dwa pytania wyglądają następująco:

1. Przyjazd do domu na święta Bożego Narodzenia, które obchodzi moja rodzina, a których ja nie obchodzę (czułam się okropnie:))
2. Publikowanie nieco bardziej osobistych wpisów na blogu.

Zastanawiam się, czy można stworzyć bilans jednych i drugich działań. Jak często moje czyny mają na celu jedynie zaspokojenie potrzeb innych ludzi? Jak często pozwalam sobie na pełną swobodę i robię to, czego pragnę - dla siebie?...

Oczywiście nie zawsze te dwa aspekty się wykluczają, ale jeżeli tak, jakiego wyboru dokonasz?...







  pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli
 

sobota, 15 lutego 2014

Bazgroliłeś w zeszytach?


Czy wiesz, że rysowanie pozwala w banalnie prosty sposób wejść w stan flow? Tak, tak - wystarczy kartka papieru i długopis, ołówek, kredki, czy co tylko chcesz.
Potrzebujesz znaleźć rozwiązanie jakiejś sytuacji, potrzebujesz się odprężyć? Siadaj i rysuj! Nie ważne, co spłodzisz - ważny jest proces. Pozwól sobie czasem być tylko tu i teraz, nie w swoich dialogach wewnętrznych, nie w wyimaginowanych sytuacjach, które tworzysz w głowie. Nie skupiaj się też na liniach i kształtach - po prostu rysuj.

Bazgroliłeś w zeszytach? No wiesz, w szkole, na nudnych lekcjach:) Pobazgrol i teraz! Twój mózg zasługuje na chwilę totalnego relaksu, a Ty zasługujesz na medytację w pisakiem w dłoni:)







  pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli

czwartek, 13 lutego 2014

Co Ty wiesz o miłości?


Justyna rozstała się z Rafałem trzy miesiące temu. Najgorszy ból miała już za sobą, jednak wciąż nie potrafiła pogodzić się z tą stratą i ruszyć do przodu. Przyjaciele pocieszali ją, mówiąc, że wkrótce minie jej to zakochanie, że się uwolni. Rodzina polecała coaching lub przynajmniej rozmowę z psychologiem. Wszystkie te słowa i sugestie budziły w Justynie specyficzną reakcję: momentalnie zaplatała ręce lub mocniej otulała się ubraniem, unikała kontaktu wzrokowego, a czasem czerwieniała na twarzy i robiła się wybuchowa i agresywna.

Jakaś część Justyny zdawała się szeptać je do ucha: "oni chcą ci odebrać twoją miłość. Nie pozwól na to. Bez względu na cierpienie i te wszystkie okropności, jakich doświadczyłaś przez swojego ex, tylko miłość się liczy. To jedyne, co teraz masz".

Wiele osób - tak jaj Justyna - żyje wśród małych kłamstewek o miłości. Może widzieliśmy je u swoich rodziców, może zasłyszeliśmy w mediach, a może stworzyliśmy je sami, bo były one dla nas wygodne lub by przed czymś nas chroniły. Sądzimy więc, że miłość = cierpienie, albo rezygnowanie z bycia sobą, że trzeba stawać na głowie, by utrzymać przy sobie partnera, itp. Można by tak wymieniać w nieskończoność. Tym czasem, co my tak naprawdę wiemy o miłości? Nie, to mi pytanie retoryczne. Zastanów się nad tym przez dłuższą chwilę. Jakie masz przekonania na temat miłości? Czy są słuszne? Czy służą Ci? Jeżeli chcesz, możesz zapisać je na kartce.

Pamiętaj, że stare i szkodliwe przekonania da się zastąpić nowymi. Jeżeli nie wiesz jeszcze, jak to zrobić, zajrzyj TUTAJ.



(źródło zdjęcia: nieznane)


 pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli
 

środa, 12 lutego 2014

Zbyszek


Miałam niespełna dziewiętnaście lat, gdy przyjechałam do Warszawy i niewiele więcej gdy weszłam w swój pierwszy związek. Załóżmy, że mój ówczesny parter miał na imię Zbyszek.

Poznaliśmy się przez naszego wspólnego znajomego na pierwszej studenckiej dyskotece, na jaką wybrałam się z koleżankami. Zbyszek totalnie nie był w moim typie, ale ja od razu wpadłam mu głęboko w oko:) Postanowił mnie zdobyć. Z ogromną wiarą w powodzenie swoich starań zapraszał mnie na randki. Odmawiałam kilka razy. Gdy wreszcie się zgodziłam, zapytałam, jak bardzo jest uparty. "A jak bardzo muszę być?" odpowiedział z nieco szelmowskim uśmiechem. Nie poddawał się, aż w końcu zostałam jego dziewczyną.


Nie podejrzewałam siebie o zdolność do zaangażowania się w tą relację, ale po pewnym czasie zakochałam się w Zbyszku. I tu informacja dla wszystkich, którzy się nad tym zastanawiają - tak, da się zakochać w ten sposób. To wcale nie musi być jak jebnięcie piorunem prosto z nieba. Nie ma co specjalnie liczyć na miłosne uniesienia rodem z romantycznych filmów, ale na pewno da się rozpalić w ten sposób spokojny, równomierny płomień.

 
Zbyszek i ja totalnie jednak do siebie nie pasowaliśmy. On był okropnym narzekaczem, ja promyczkiem szczęścia. On złościł się, gdy padał deszcz, a gdy nie padał, to złościł się, że słońce świeci mu w oczy. Ja we wszystkim szukałam dobrych stron i głęboko wierzyłam, że zmienię Zbyszka, że naprowadzę go na jedyną słuszną drogę, a jak nie ja, to że miłość wszystko za nas załatwi.


Masze rodziny bardzo nas nawzajem polubiły, a niektórzy wypatrywali naszego potknięcia, licząc na spontaniczne pojawienie się wnuków. W tym okresie coraz bardziej czułam, że coś jest mocno nie tak z naszym związkiem i zapragnęłam coś zmienić. Właśnie wtedy Zbyszek mi się oświadczył. Ryczałam, jak bóbr mówiąc "tak". On myślał, że ze wzruszenia, a w rzeczywistości płakałam, z powodu poważnego wewnętrznego dylematu. Jakiś głos w środku podpowiadał mi, że nie powinnam się zgodzić, ale logika znów mówiła, że miłość wszystko załatwi, i że po ślubie będzie lepiej.



Byliśmy razem jeszcze blisko rok czasu. Po tym okresie oddałam pierścionek i odeszłam jako ta zła, co to porzuciła narzeczonego.

A teraz zajrzyjmy w głąb tej historii. Dlaczego byłam z kimś, mimo iż wiedziałam, że do siebie nie pasujemy, i czułam, że powinnam zakończyć tą relację? Patrząc na to z perspektywy czasu wszystko stało się jasne. Jako nastolatka desperacko pragnęłam romantycznej miłości, bycia adorowaną i zdobywaną. Uważałam, że ludzie nie są idealni, ale da się ich na takich "przerobić". Miałam naprawdę bardzo głębokie przekonanie, że da się zmienić człowieka. (rany, co za zuchwałość i naiwność z mojej strony!:)) Ponadto mój obraz rzeczywistości, a szczególnie relacji międzyludzkich były bardzo wypaczony, przez niezwykle wtedy dla mnie ważną wiarę chrześcijańską i jej interpretację, w której wzrastałam. Wierzyłam, że miłość jest jakąś kosmiczną siłą, bliżej nie opisaną, która może zrobić wszystko. Że może dopasować niedopasowanych ludzi, że może sama z siebie zaspokajać niezaspokojone potrzeby i naprawiać popełnione przez innych błędy. Cóż za straszliwa pomyłka!


Łatwo teraz pojąć, dlaczego pozwoliłam się zdobyć rycerskiemu Zbyszkowi. Łatwo pojąć dlaczego byłam z nim mimo niedopasowania. (Żałujcie, że nie widzieliście moich pożałowania godnych prób, by go zmienić.) Łatwo też pojąć, dlaczego przyjęłam zaręczyny - w końcu było dla mnie logiczne, że miłość uczyni nasz związek idealnym:)


Znajomość ze Zbyszkiem była dla mnie trudną do przełknięcia lekcją. Musiałam przyznać przed samą sobą, że bardzo się myliłam w wielu fundamentalnych kwestiach, że choć jako młoda - gniewna bardzo chciałam mieć rację, nie miałam jej. I choć ciężko mi było się pozbierać i przyzwyczaić do bycia samotną, chciałam żyć dalej, w przeświadczeniu, że teraz już na pewno wiem, czego chcę od związków.

O tym czego chciałam, opowiem Wam za tydzień.



pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli
 

poniedziałek, 10 lutego 2014

Moje plany to zmiany


Wciąż pracuję nad tym, by doskonalić mojego bloga, dzięki czemu będziecie mogli czerpać z niego jeszcze więcej wartościowych treści, inspiracji i pomysłów. Planuję, że już za miesiąc wprowadzane zmiany staną się namacalne. Tym czasem dziś chciałabym wyrazić swoją głęboką wdzięczność wobec tych, którzy są dla mnie natchnieniem oraz tych, poprzez których trafiałam na różne trudności. Dzięki temu w krótkim czasie nauczyłam się wielu nowych rzeczy o sobie, wypróbowałam nowe techniki pracy nad sobą i zdobyłam mnóstwo bezcennej wiedzy. Za to wszystko jestem mega wdzięczna!

W ostatnich 2 - 3 tygodniach udało mi się też zrealizować kilka ze swoich drobnych marzeń. Ktoś może stwierdzić, że to nic specjalnie godnego uwagi, ale dla mnie jest to wielka radość i - co bardzo ważne - ogromne ułatwienie na przyszłość. I to także napawa mnie wdzięcznością:)

Trzymajcie się pozytywnie i pamiętajcie - kto szuka, ten znajduje!






(źródło zdjęcia: nieznane)



 pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli

niedziela, 9 lutego 2014

Rozżarzony węgiel


Był sobie Zwykły Człowiek. Zwykły Człowiek był delikatnym człowiekiem. Pewnego dnia w ręce wpadł mu rozżarzony węgiel. Okropny ból i szybka decyzja, jak zakończyć to niespodziewane cierpienie. Zwykły Człowiek z całej siły rzucił węglem przed siebie. Niestety w pobliży stała Bliska Mu Osoba i mimo, że nie zrobił tego celowo, bardzo ją zranił. Ona po prostu tam była, a on rzucał na oślep.

Za jakiś czas, znów w jego ręce wpadła rozżarzona bryła. I znów ból. "Tym razem nie rzucę" - postanowił, nie chcą ponownie skrzywdzić Bliskiej Mu Osoby. Trzymał węgiel w dłoniach, aż ten zgasł. Zwykły Człowiek bardzo się poparzył i nie był zdolny, do tego, by wziąć za rękę Bliską Mu Osobę.

Nie raz w życiu spotykamy się z trudną sytuacją, z którą nie bardzo umiemy sobie poradzić. Jeżeli nie chcemy jej przyjąć, możemy łatwo skrzywdzić innych; jeżeli ją przyjmiemy, a nie wiemy, jak do niej podejść, sprawimy ból samemu sobie. To, że się rozwijasz, poznajesz siebie, uczysz się jak zaradzić trudnościom, nie oznacza, że będziesz ich unikał trudnych sytuacji, z pewnością jednak będziesz na nie dobrze przygotowany. Gdy masz grube rękawice, rozżarzony węgiel Ci nie straszny; gdy wiesz, gdzie rzucać, wycelujesz w ścianę, nie z kogoś, kogo kochasz.




 (źródło zdjęcia: nieznane)



 pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli
 

piątek, 7 lutego 2014

Dlaczego Marek się wyprowadził?


Sylwia była bardzo otwartą i szczerą osobą. Z domu wyniosła wiele cennych wzorców. Głośno i wyraźnie mówiła o swoich potrzebach, szanując siebie i bliskich jej ludzi. Marek - jej narzeczony - to oaza spokoju, człowiek ugodowy, miły i poczciwy. Obserwując go, można odnieść wrażenie, że ma wszystko, z wszystkiego się cieszy i nic mu w życiu nie potrzeba.

Ich związek był z pozoru bardzo udany. Ona dostawał to, czego pragnęła, a on sprawiał wrażenie, że dawanie jej tego, jest dla niego największym szczęściem. Szok Sylwii był więc ogromny, gdy kłótnia o jakąś pierdołę zakończyła się wyprowadzką Marka.

Co się tak naprawdę wydarzyło? Dlaczego Marek odszedł, skoro go kochała i - jej zdaniem - było im razem dobrze?... Próbowała z nim rozmawiać i znaleźć źródło problemu. Marzeniem było do siebie wrócić. Marek nie chciał jednak współpracować. Czuł się pokrzywdzony, wręcz wykorzystany. Miał wrażenie, że jedynie daje, nie otrzymując nic w zamian.

- Wciąż tylko słyszałem, czego ty chcesz! - wyrzucił z siebie wreszcie. - A co z moimi potrzebami?!
- Nigdy nie mówiłeś, że jakieś masz. Na wszystko godziłeś się niemal automatycznie.
- Powinnaś mnie pytać!

Sylwia oniemiała. Powinna pytać? Nie mogła pojąć, o czym on mówi. A sprawa tak naprawdę była bardzo prosta. Marek wychował się w rodzinie, gdzie opiekunowie (rodzice i dziadkowie) sprawowali całkowitą kontrolę nad dziećmi. Od najmłodszych lat maluchy uczone były, że to starszyzna o wszystkim decyduje, a dzieci nie mają prawa głosu. Niemniej byli to dobrzy opiekunowie i bardo dbali o potrzeby swoich podopiecznych. Uważnie obserwowali swoje pociech i często pytali je o ich potrzeby. Dorosły Marek korzystał wciąż z tego samego wzorca.

Dorosła Sylwia również korzystała z wzorca nauczonego w dzieciństwie, jednak totalnie różnego. Dla niej oczywiste było, że jeżeli ktoś ma jakąś potrzebę czy pragnienie natychmiast wyartykułuje ją jasno i dobitnie, a nawet upewni się, że inni dobrze to zrozumieli. Jeżeli ktoś nie mówił o swoich pragnieniach, było to równoznaczne z faktem, że ich nie ma.

Historia Sylwii i Marka na szczęście skończyła się pięknym ślubem, ale przede wszystkim nowymi ustaleniami dotyczącymi komunikacji w ich związku. Ustalili, że podejście Sylwii jest lepsze i oboje chcą je stosować, jednak dopóki Marek nie nauczy się tego w stu procentach, ona będzie pytać go o jego potrzeby.



 (źródło zdjęcia: Stylowi.pl)

 pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli

środa, 5 lutego 2014

Miara przywiązania


Miłości nie da się zatrzymać siłą. Im bardziej pragniemy ją kontrolować, tym łatwiej nam się wymyka.

Gdy nasz partner decyduje się odejść, trzeba mu na to pozwolić. To jego święte prawo - prawo do wolności. Jego droga przy naszym boku dobiegła końca, teraz pragnie rozwijać się dalej - sam lub z kimś innym. Próbując go zatrzymać, nie pozwalamy mu na wzrost, a to przecież jest wbrew miłości.

Mimo to wiele osób kombinuje, jak tylko może, by nie odcinać pępowiny. Wciąż niby przypadkiem zjawia się w miejscach, gdzie bywa były partner, celowo ociąga się z zakończeniem wspólnych spraw, a co niektórzy nasyłają swoich znajomych na przeszpiegi:)

Pora z tym skończyć. Jeżeli kochasz - odpuść.

Wciąż jednak zdarza nam się mylić miłość z przywiązaniem i gdy straszliwie tęsknimy po rozstaniu, uważamy, że to z powodu naszej wielkiej miłości, która usprawiedliwi każde takie zachowanie. Jednak wielka tęsknota nie równa się wielkiej miłości, równa się natomiast wielkiemu przywiązaniu. Pamiętajmy jednak, że matka, choć zarówno bardzo kocha swoje dziecko, jak i jest mocno przywiązana do niego, musi pozwolić mu w pewnym momencie żyć bez niej. Dziecko staje się wolne, a to pozwala i jej się uwolnić...




 (źródło zdjęcia: nieznane)


 pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli
 

wtorek, 4 lutego 2014

Przyzwyczajenia i Podejrzany Pan


Dziś wieczorem wpadłam na sok do jednej z warszawskich kawiarni. W pewnym momencie w lokalu pojawił się Podejrzany Pan, który usilnie próbował wejść na zaplecze. Nie był trzeźwy - to pewne. Jeden z baristów dość nieśmiało i niezbyty przekonywająco próbował odwieść go od pomysłu sforsowania drzwi.

"O rany! To on!" pomyślałam, w napięciu obserwując całe zajście. Rozpoznałam Podejrzanego Pana. Kilka miesięcy temu, na moich oczach i pomimo interwencji, zwiną z innej kawiarni drogi kubek termiczny wystawiony jako ekspozycja. To był ten sam człowiek.

Dziś na szczęście barista nakłonił Podejrzanego Pana do opuszczenia przybytku. Mimo to podeszłam do niego i powiedziałam, by - z wyżej wymienionego powodu - uważał na Podejrzanego Pana. Barista tylko westchnął. "My już jesteśmy do tego przyzwyczajeni. On od wielu miesięcy kradnie nam napiwki wrzucane do kubeczka przy kasie" odparł.

Zabawne, do jakich rzeczy ludzie są w stanie się przyzwyczaić...

Trzymajcie się ciepło!






 pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli

poniedziałek, 3 lutego 2014

To nie miłość


Związek Eli pozostawiał wiele do życzenia. Ciągłe kłótnie, walka o to, kto ma rację, fochy i robienie partnerowi na złość - to raczej nie jest wymarzona relacja. Pomimo to Elżbieta nie chciała rozstać się ze swoim mężczyzną. Gdy już prawie do tego dochodziło, spuszczała z tonu i przez dwa tygodnie panował spokój. Potem wszystko wracało do pierwotnego stanu. Dlaczego?

Ela uważała, że jej partner ją dopełnia, że bez niego jest niekompletna. Wzrastała w przekonaniu, że dopiero dwoje ludzi może stworzyć mityczną pełnię - idealną całość. No i było coś jeszcze... Elżbieta należała do osób niemożliwie roztrzepanych i zapominalskich, fatalnie zarządzała swoim czasem i miała słomiany zapał. On natomiast to wspaniale zorganizowany, rzetelny i konsekwentny człowiek. To on pamiętał o jej rachunkach, o tym, gdzie położyła klucze do mieszkania i to on kończył to, co Ela zaczynała i szybko porzucała.

Elżbieta czerpała niemałe korzyści ze swojego "bycia niekompletną". W rzeczywistości jednak po prostu nie chciała wziąć pełnej odpowiedzialności za swoje życie. Tak było jej wygodnie. Każdy człowiek jest bowiem kompletny i posiada wszystko, co jest mu potrzebne. Czasem jednak dotarcie do tych zasobów wymaga więcej samodyscypliny i pracy.

Istniej wiele związków, w których ludzie uzupełniają się nawzajem. Nie ma w tym nic złego, nawet więcej - może to być wspaniała relacja, o ile oparta jest na prawdziwej miłości i wzajemności, ale wykorzystywanie to nie miłość.




(źródło zdjęcia: nieznane)


 pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli

Przypominam, że trwa smsowe głosowanie na Blog Roku 2013. Dochód z smsów przeznaczony jest na Hospicjum Dla Dzieci Osieroconych, które prowadzi łódzka Fundacja Gajusz!

Głosując na blog, pomagacie maluchom!

sobota, 1 lutego 2014

Powiedz to obcemu


Wyobraź sobie, że pewnego dnia spotykasz kompletnie obcą osobę. Masz całkowitą pewność, że nie zobaczysz jej nigdy więcej. Możesz czuć się bezpiecznie, bo Wasza rozmowa nie wyjdzie poza Was dwoje.

Ów ktoś pyta, dlaczego TAK NAPRAWDĘ jesteś (lub byłeś) ze swoim partnerem. Co odpowiesz?...

Pamiętaj, nie ma złych odpowiedzi.



 (źródło zdjęcia: nieznane)

 pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli



Przypominam, że trwa smsowe głosowanie na Blog Roku 2013. Dochód z smsów przeznaczony jest na Hospicjum Dla Dzieci Osieroconych, które prowadzi łódzka Fundacja Gajusz!

Głosując na blog, pomagacie maluchom!



  

Może Ci się spodobać