piątek, 7 lutego 2014

Dlaczego Marek się wyprowadził?


Sylwia była bardzo otwartą i szczerą osobą. Z domu wyniosła wiele cennych wzorców. Głośno i wyraźnie mówiła o swoich potrzebach, szanując siebie i bliskich jej ludzi. Marek - jej narzeczony - to oaza spokoju, człowiek ugodowy, miły i poczciwy. Obserwując go, można odnieść wrażenie, że ma wszystko, z wszystkiego się cieszy i nic mu w życiu nie potrzeba.

Ich związek był z pozoru bardzo udany. Ona dostawał to, czego pragnęła, a on sprawiał wrażenie, że dawanie jej tego, jest dla niego największym szczęściem. Szok Sylwii był więc ogromny, gdy kłótnia o jakąś pierdołę zakończyła się wyprowadzką Marka.

Co się tak naprawdę wydarzyło? Dlaczego Marek odszedł, skoro go kochała i - jej zdaniem - było im razem dobrze?... Próbowała z nim rozmawiać i znaleźć źródło problemu. Marzeniem było do siebie wrócić. Marek nie chciał jednak współpracować. Czuł się pokrzywdzony, wręcz wykorzystany. Miał wrażenie, że jedynie daje, nie otrzymując nic w zamian.

- Wciąż tylko słyszałem, czego ty chcesz! - wyrzucił z siebie wreszcie. - A co z moimi potrzebami?!
- Nigdy nie mówiłeś, że jakieś masz. Na wszystko godziłeś się niemal automatycznie.
- Powinnaś mnie pytać!

Sylwia oniemiała. Powinna pytać? Nie mogła pojąć, o czym on mówi. A sprawa tak naprawdę była bardzo prosta. Marek wychował się w rodzinie, gdzie opiekunowie (rodzice i dziadkowie) sprawowali całkowitą kontrolę nad dziećmi. Od najmłodszych lat maluchy uczone były, że to starszyzna o wszystkim decyduje, a dzieci nie mają prawa głosu. Niemniej byli to dobrzy opiekunowie i bardo dbali o potrzeby swoich podopiecznych. Uważnie obserwowali swoje pociech i często pytali je o ich potrzeby. Dorosły Marek korzystał wciąż z tego samego wzorca.

Dorosła Sylwia również korzystała z wzorca nauczonego w dzieciństwie, jednak totalnie różnego. Dla niej oczywiste było, że jeżeli ktoś ma jakąś potrzebę czy pragnienie natychmiast wyartykułuje ją jasno i dobitnie, a nawet upewni się, że inni dobrze to zrozumieli. Jeżeli ktoś nie mówił o swoich pragnieniach, było to równoznaczne z faktem, że ich nie ma.

Historia Sylwii i Marka na szczęście skończyła się pięknym ślubem, ale przede wszystkim nowymi ustaleniami dotyczącymi komunikacji w ich związku. Ustalili, że podejście Sylwii jest lepsze i oboje chcą je stosować, jednak dopóki Marek nie nauczy się tego w stu procentach, ona będzie pytać go o jego potrzeby.



 (źródło zdjęcia: Stylowi.pl)

 pozytywne myślenie, psychologia pozytywna, endorfiny, endorfina, inspiracje, motywacja, neurolingwistyka, NLP, podświadomość, prawo przyciągania, rozwój osobisty, techniki motywacyjne, motywujące teksty, inspirujące teksty, myśl pozytywnie, afirmacja, cytaty, sentencje, złote myśli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Może Ci się spodobać